statystyki

IPN wyjaśni czy SB fałszowała dokumenty w sprawie Wałęsy

25.02.2016, 16:27; Aktualizacja: 25.02.2016, 18:08
Lech Wałęsa domaga się grafologicznej weryfikacji dokumentów

Lech Wałęsa domaga się grafologicznej weryfikacji dokumentówźródło: PAP

Będzie śledztwo w sprawie tego, czy funkcjonariusze SB fałszowali dokumenty dotyczące Lecha Wałęsy w celu osiągnięcia korzyści majątkowych i osobistych. Prezes IPN Łukasz Kamiński poinformował, że taką decyzję podjął prokurator oddziałowej komisji ścigania zbrodni przeciwko narodowi polskiemu w Białymstoku.

reklama


reklama


Prezes IPN dodał, że śledztwo należy przeprowadzić w związku z ujawnieniem dokumentów dotyczących towarzysza Bolka, a także w związku z publicznymi wypowiedziami Lecha Wałęsy, w których mówił, że funkcjonariusze SB sfałszowali pokwitowania odbioru pieniędzy. Jak mówił szef IPN, wersja ta wymaga zweryfikowania w trybie procesowym, w ramach śledztwa, ponieważ taki ewentualny czyn jest przestępstwem ściganym z urzędu.

Łukasz Kamiński powiedział też, że dokumenty, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami zostaną zbadane przez ekspertów, w tym poddane ekspertyzie grafologicznej. Domaga się tego też Lech Wałęsa, który podkreśla w swoim ostatnim wpisie w serwisie Wykop, że "jeśli uwierzycie i przypiszecie mi autorstwo tych paszkwili publikowanych przez IPN, potrzebne będą konsultacje międzynarodowych fachowców i autorytetów". Były prezydent kolejny raz podkreśla, że nigdy go nie złamano, nie współpracował agenturalnie i na nikogo nie donosił. "Nie brałem pieniędzy za tak nikczemne działanie" - zapewnia.

reklama


Źródło:IAR

reklama

  • KALIF(2016-02-25 20:03) Odpowiedz 11

    Jak to możliwe, że człowiek z Matką Boską w klapie stał się symbolem zatwardziałego kłamstwa i pogardy ? Symboliczną dla postawy Wałęsy w roku 2007 opisywał prof. Sławomir Cenckiewicz. Pisząc o Henryku Lenarciaku, bohaterze „Solidarności”, historyk wspomniał taką scenę: Przez ostatnie lata życia Henryk Lenarciak głównie opiekował się chorą żoną. Było im ciężko. Miał kilkaset złotych emerytury. Musiał dorabiać sobie jako portier w spółdzielni inwalidów. Spotkał go tam kiedyś Wałęsa. Tak się złożyło, że w tym zakładzie umieszczono komisję wyborczą, w której głosował Wałęsa. Kiedy były pracownik W-4 wysiadł z luksusowego auta, na widok zabiedzonego i nędznie ubranego swego byłego brygadzisty krzyknął: „A co ty tu robisz?”. Pan Henryk odpowiedział: „Dorabiam”. Skonsternowany Wałęsa odparł tylko „Aha” i szybko odszedł. „Aha” - tyle Wałęsa miał do powiedzenia swojemu koledze z walki o wolną Polskę, który na transformacji stracił. Stracił w „wolnej Polsce”, mimo wielu zasług dla niej.

  • KALIF(2016-02-25 19:57) Odpowiedz 10

    Tak bawiła się komuna po wyborach w 1989 roku. Mnóstwo trunków u Kwaśniewskich Takiego przyjęcia, jakie zorganizowali Kwaśniewscy, nie widziałem w Warszawie po wojnie. (…) Mnóstwo dobrych trunków od whisky poprzez kilka gatunków win i wódek aż po szampana” – wspominał gen. Józef Kuropieska, który w czerwcu 1989 r. kandydował na senatora z ramienia PZPR

  • A ma czas?(2016-02-25 17:08) Odpowiedz 10

    Bo chyba wciąż szuka złodzieja Gęsiarki, prawda? I wynocha z Polski naziolskie szpryngeje!

  • Pan Murzyński - Filipiński(2016-02-25 20:19) Odpowiedz 10

    Kiszczak jako szef bezpieki najlepiej wiedział które dokumenty są oryginalne, które nie. Po cóż miałby zbierać fałszywe skoro mógł mieć ( i miał) oryginały? Takie teorie są tak samo trafione jak te, że fałszywkami ktoś chce zniszczyć polityczną karierę Wałęsy. Od przegranych wyborów prezydenckich z Kwaśniewskim jego kariera była i tak praktycznie zakończona i nikt przytomny nie wiązał z jego osobą żadnych poważnych planów politycznych. Sporadyczne wypowiedzi "w temacie różnych spraw" świadczy o jego całkowitym oderwaniu od rzeczywistości i życiu w wyimaginowanym świecie PRL-owskiego supermena który samotnie pokonał komunę. Choć cała sprawa dla głównego bohatera jest grecką tragedią, bo wyniesiony przez falę historii z poziomu prostego robotnika na szczyty władzy może teraz równie szybko runąć w dół, to z punktu widzenia obserwatora z zewnątrz sprawa ma coraz więcej elementów komediowych. Prawdopodobnie po: "Odpieprz się pan od generała" nadchodzi era "Odpieprz się pan od Wałęsy"

  • Łysenko(2016-02-26 03:46) Odpowiedz 00

    SB czyli Słudzy Boży nie fałszowali, zresztą gen.Kiszczak to czołówka i musiał na pewno zdawać raporty GRU,niechby spróbował fałszować to by skończył w piecu, w Moskwie na pewno weryfikowali wszystko co z Polski przyszło i nie tacy grafolodzy studiowali te dokumenty

  • Hologra(2016-02-26 00:39) Odpowiedz 00

    Tak, esbecy fałszowali pokwitowania. Z czego wynika że W. nie brał pieniędzy za donosy: robił to z przyczyn czysto ideologicznych. Po prostu był przeciw -- a nawet za!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

reklama