statystyki

Hadaj: Nienawiść po polsku. Po co w ogóle czytać akta Kiszczaka?

autor: Marcin Hadaj23.02.2016, 07:35; Aktualizacja: 23.02.2016, 08:25
Lech Wałęsa

Wałęsa jest bogiem dla systemu i beneficjentów III RP. To polityczny słup, za którym kryją się poważniejsi gracze. źródło: newspix.pl

Dla wielu fakty się nie liczą. Wałęsa jest bogiem dla systemu i beneficjentów III RP. To polityczny słup, za którym kryją się poważniejsi gracze. Dlatego ludzie służb, PZPR i lewych interesów tak często stają w jego obronie” – mówi w wywiadzie dla „Super Expressu” Sławomir Cenckiewicz, historyk, autor książki „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii”. „Prawica od dawna usiłuje wykreślić Wałęsę z historii i napisać nową, własną; taką, w której okaże się, że to Jarek Kaczyński przeskoczył mur, a nie Lech Wałęsa” – ripostuje dla „Newsweeka” Władysław Frasyniuk, legenda dolnośląskiej Solidarności, jeden z liderów polskiego podziemia w latach 80.

Reklama


Reklama


Opinia

Dwie wypowiedzi, dwa światy. Dwa kompletnie odmienne spojrzenia na przeszłość, rozdzielone przepaścią. Nie ma szans, by poglądy osób je głoszących kiedykolwiek w tej sprawie stały się choć minimalnie zbieżne. Ogień i woda. Burza i słońce. Deszcz i susza.

Tak właśnie dzisiaj wygląda polska rzeczywistość. Kolejny raz podzieliliśmy się na dwie zacietrzewione grupy – przeciwników Lecha Wałęsy udowadniających, że nie tylko był „Bolkiem”, ale nie przyznając się otwarcie do donoszenia na kolegów przed 1976 r., ostatecznie pogrzebał swoją legendę. Że bez względu na to, co robił później, czy był szlachetny i altruistyczny, czy stawał na głowie czy nie, by komunistów ogrywać, czy poświęcił lata życia osobistego i swojej rodziny, i tak jest skalany, umoczony w brud esbeckich papierów. I dopóki nie przeprosi swoich ofiar, jest skompromitowany na amen.

Marcin Hadaj

Marcin Hadaj

źródło: DGP

Apologeci prezydenta przekonują z uporem godnym lepszej sprawy: nawet jeśli coś podpisał, nie znaczy, że świadomie szkodził. Nawet jeśli z esbecją rozmawiał, to na pewno wprowadzał w błąd albo mówił o rzeczach powszechnie znanych. Potem definitywnie się z tej sprawy wyplątał, odmawiając dalszej współpracy. Poza tym, co by nie mówił, i tak zmył wszystkie winy, doprowadzając do końca pokojową rewolucję Solidarności. To przecież Wałęsa załatwił nam wolność.

Znowu dwa światy, a między nimi wielka wyrwa. Dwa światy czarno-białe, wyraziste aż do bólu, konkretne jak matematyka, bez najmniejszego choćby miejsca na wątpliwości, nawet na ich cień. Tak – tak, nie – nie. Jak w Biblii. Wszystko się zgadza, nie ma żadnych znaków zapytania, nic nie jest szare, niejednoznaczne, podlegające ambiwalentnym ocenom. My mamy rację i koniec. Kto nie z nami, ten przeciw nam.

Najgorsze jest to, że Instytut Pamięci Narodowej dopiero wczoraj zaprezentował dokumenty z szafy Kiszczaka, a my od kilku dni mamy już wyrobione zdanie na ten temat. Wiemy już wszystko, wszystko jest takie oczywiste. Nie musimy wcale do tych papierów zaglądać, bo po co? Przecież Wałęsa, czyli „Bolek”, to szuja i donosiciel, pozbawiony zasad karierowicz, który brał kasę od SB, żeby kupić sobie pralkę i telewizor. Krzywdził ludzi, niektórym przez niego złamano życie. Albo – prezydent Wałęsa to nasz narodowy bohater, postać ze spiżu, wara od niego. Jest przecież niemal święty. Kto go obraża, nie jest polskim patriotą i powinien przeprosić za siebie, swoich rodziców i swoje dzieci. Jak można kalać polskie symbole?

„Nasz naród jak lawa, z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa; lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi, plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi” – pisał w „Dziadach” Adam Mickiewicz. Jak źle dzisiaj brzmią te słowa. Nasz wewnętrzny ogień, ten który pomógł nam przetrwać najtrudniejsze chwile polskiej historii, spala nas dzisiaj od środka nienawiścią. Jak tę kolejną trudną chwilę przetrwamy? Czy nie skoczymy sobie w końcu do gardeł? Niedawno w sieci popularny był pewien rysunek. Syn pyta na nim ojca: Tato, co jest największym zagrożeniem dla Polski? Ojciec odpowiada: Polacy. Nic dodać, nic ująć. 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Reklama

  • senior(2016-02-23 10:02) Odpowiedz 3014

    Fakty są takie, że był kapusiem i donosił na swoich kolegów robotników i czerpał z tego nie tylko finansowe profity, ale także zyskiwał poczucie bezpieczeństwa. W 1972 r. dostaje mieszkanie, a jak wyglądało życie tych, na których donosił już dziennikarze nie odpowiadają. Faktem jest, że taki człowiek wyniesiony przez wielomilionowy ruch robotniczy mający uznanie "świata" będzie wszystko robił, aby to się nie wydało. Dlatego też podczas swojej prezydentury zawetował obcięcie emerytur dla byłych ubeków i towarzyszy z PZPR. Faktem jest, że ówczesna junta wojskowa Jaruzelskiego po symptomach bankructwa ZSRR i rozpoczętej pierestrojki przez Gorbaczowa oraz świadomości, że społeczeństwo za upadek gospodarczy Polski, za ubóstwo Polaków obwini ich, musiała się dogadać z przedstawicielami ruchu robotniczego, który nie pojawił się z przyczyn politycznych tylko ekonomicznych, bo zarządzanie Polską przez kolejny Komitet Centralny PZPR i juntę wojskową doprowadziło nas do bankructwa. Przypomnijmy sobie kartki na żywność, co pokazywało, że Polska jest na krawędzi bankructwa i stoi przed nami widmo Rumunii. Taka sytuacja jak uczy historia, z której zdawali sobie sprawę ubowcy i towarzysze z PZPR prowadzi do powstania rewolucji ludowej, gdzie towarzysze z PZPR i UB wieszani byliby na latarniach tak jak dzieje się to przy każdej rewolucji, kiedy ludzie wychodzą na ulicę, bo nie mają już nic do stracenia. Faktem jest, że okres transformacji dzięki między innymi Wałęsie ludzie z UB i PZPR, którzy przez lata zgromadzili kapitał przeszli suchą nogą. Uwłaszczenie nomenklatury post pezetpeerowskiej i ubeckiej jest faktem opisywanej przez wielu autorów z różnych opcji politycznych. Skutki ukrywania tego wszyscy ponoszą, chociaż nie zdają sobie z tego sprawy. Kroplówka z Unii już się kończy, więc kto będzie jeszcze bardziej uprzywilejowany w gospodarce - oczywiście ci, co dysponują kapitałem i mają stworzone warunki do optymalizowania swoich podatków a pozostała wielomilionowa rzesza ludzi, która kiedyś wyniosła Wałęsę, teraz pracując na śmieciowych warunkach będzie ledwo wiązała koniec z końcem

  • telma(2016-02-23 08:25) Odpowiedz 2627

    Cenckiewicz to nie historyk, a polityk. PIS-u..Wyczuł wreszcie swoje 5 minut.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Mały Jaś(2016-02-23 13:56) Odpowiedz 201

    "Niedawno w sieci popularny był pewien rysunek. Syn pyta na nim ojca: Tato, co jest największym zagrożeniem dla Polski? Ojciec odpowiada: Polacy. Nic dodać, nic ująć. " Z pewnością ten rysownik jest antyPISowcem, bo ten krąg polityczny stara się od wielu lat wtłoczyć Polaków w kompleksy względem innych narodów, aby łatwiej nimi rządzić. Prawda jest dokładnie inna - owszem wśród Polaków są tacy, którzy źle czynili, ale tylko w naszym narodzie dość powszechna jest umiejętność wzniesienia się ponad źle rozumianą lojalność narodową, wskazania palcem i napiętnowania tego typu postępków. Inne narody jak np. Niemcy, bądź Francuzi potrzebują wsparcia w tym zakresie. Trudnym jest przeżycie całego swojego życia godnie, ale nie jest to rzeczą niemożliwą. Niektórzy za młodości byli bohaterami aby na starość się zeszmacić.Inni w młodości okazali się świniami, a na starość chcą odpokutować błędy młodości. Problemem jest to, gdy ktoś nie umie przyznać się do swoich błędów. Z Panem Prezydentem właśnie jest taki problem. Wiarygodność tych dokumentów potwierdza on sam swoim obecnym zachowaniem - jest i był megalomanem. Takie osoby z założenia mają trudność z właściwym ocenieniem swojego postępowania.

  • asd(2016-02-23 17:42) Odpowiedz 172

    Co do Wałęsy warto przyjąć do wiadomości, że Nas różnią cechy charakteru. Jednym do głowy nie przyjdzie, aby donosić na swoich sąsiadów, na kolegów ze szkoły lub pracy, bo byłoby to dla nich nie do przyjęcia a drugim ich osobowość na to pozwala. Mówienie, że Wałęsa był wtedy młody, głupi przestraszony to ubliża ludzkiej inteligencji. Jeszcze można by zrozumieć, że ktoś lojalkę podpisał pod wpływem strachu, czy bicia na komendzie MO ale składanie raportów i donoszenie na kolegów przez kilka lat to sorry. Warto wziąć poprawkę, że niby Wałęsa obalił komunizm, że w 1989 r. junta wojskowa z Jaruzelskim i Kiszczakiem na czele, widząc efekty rządzenia swoich oficerów po wprowadzeniu stanu wojennego i pozamykaniu działaczy Solidarności szukali wyjścia z niebezpiecznej sytuacji sypiącej się gospodarki nakazowo rozdzielczej. Stąd pojawił się okrągły stół na ich warunkach a nie kolejny stan wojenny. W 1989 r. to oni mając wiele teczek na działaczy opozycji rozgrywali karty a nie Wałęsa. To oni widząc co się wyprawia w ZSRR dążyli aby dogadać się z opozycją gdy jeszcze opozycja nie otrząsnęła się z pokazu siły, jaką zademonstrowali podczas wprowadzania stanu wojennego mającej też świadomość, że Kiszczak dysponuje teczkami na wielu liczących się opozycjonistów. Jak widać po schowanych teczkach, towarzysze generałowie i pułkownicy nie do końca ufali zblatowanej opozycji z Wałęsą na czele.

  • qwe(2016-02-24 08:43) Odpowiedz 140

    warto zauważyć, że zakładnikami teczek które ukazywały, że wielu opozycjonistów z wierchuszki miało brud za paznokciami stał się cały obóz postsolidarnościowy na czym skorzystała ubecja i postkomuna. To są skutki traktowania społeczeństwa jak małe dzieci, które mogą się zgorszyć kiedy się za dużo dowiedzą. Czym dłużej zwlekano z pokazaniem tych teczek z prostym wyjaśnieniem, że tak wyglądała walka opozycyjna która nie była tylko biało czarna ale też jedni się załamywali aby później stanąć na nogi, tym bardziej obóz postsolidarnościowy stawał się zakładnikiem ubecji więc nie dziwmy się że co raz więcej ludzi czuje, że nabito ich w butelkę a to wywołuje chęć zemsty więc ten cały Komitet Obrony Demokracji będzie wspierany ale tylko przez tych którzy skorzystali na tych zblatowanych przemianach z postkomuną

  • garfield(2016-02-23 18:40) Odpowiedz 115

    brał pieniądzeza podpierdalanie kolegów , świnia i tyle , jakby te papiery nie miały wpływu na wałęsę to kiszcak dawno by je spalił , musiał wałęsa się ich bać

  • greg(2016-02-23 18:20) Odpowiedz 109

    Niektórzy chcą odtwarzać historię Polski na podstawie teczek i opowieści byłych esbeków. Czesław Kiszczak naszym bohaterem jest? Esbecy górą! Nienawiść i zazdrość po polsku. Tak jak jeszcze niedawno swoje "wielkie" postacie chcieli wykreować poseł Pięta czy wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki szkalując Owsiaka, tak teraz Centkiewicz, Waszczykowski czy Sasin szkalując Wałęsę. Zazdrość ludzi małych i podłych...

  • j.(2016-02-23 18:50) Odpowiedz 102

    My ciągle nie chcemy przyjąć do wiadomości oczywistego faktu, że świat nie jest czarno-biały. W tej chwili być może gdzieś na świecie (chociaż oby nie!) jakiś biskup gwałci kleryka, albo zakonnicę, a w tej samej chwili gdzieś na drugim końcu świata jakaś prostytutka ratuje komuś życie, a my nie potrafimy z takimi faktami sobie radzić. Wolelibyśmy, żeby ten biskup był jako biskup z "Nędzników", a prostytutka żeby po prostu uprawiała swój zawód, a od czasu do czasu np. kogoś okradła. To nam pasuje, bo tu się wszystko zgadza! Wiadomo, gdzie jest dobro, a gdzie zło! A TO NIE JEST PRAWDZIWY OBRAZ ŚWIATA, BO DOBRO I ZŁO JEST W NIM DOKŁADNIE POMIESZANE! Dostrzeganie tego pomieszania to nie jest z kolei przejaw żadnego relatywizmu, tylko swego rodzaju stanięcie w prawdzie, która często bywa skomplikowana. Taki Piłsudski np. miał na sumieniu być może o wiele więcej, niż Wałęsa, a nikt jakoś nie chce obalać jego pomników, gdyż wszyscy pamiętają Jego oczywiste zasługi, może dlatego, że to było dawno i ci, którzy go znali i nienawidzili już nie żyją? Być może za 100 lat również o Wałęsie będzie się mówiło z większym dystansem, który zresztą ja już teraz zalecam, a dla przeciętnego „Kowalskiego” zapewne jest dużo ważniejsze, czy będzie miał pracę np. do końca tego roku, aniżeli to, co robił Wałęsa 40 lat temu...

  • Ciekawski(2016-02-23 10:03) Odpowiedz 99

    Dziwny artykuł. Autor pisze, że ludzie nie spojrzeli do akt i wydawali wyroki.... Otóż wczoraj zostały udostępnione i jak byk jest napisane, że współpracował i brał za to pieniądze. Wiem bo je czytałem!!! Autor natomiast bełkocze nie wiem w jakim celu, a już słowa że zagrożeniem dla Polski są Polacy stają się tylko potwierdzeniem ale chyba dla takich Polaków jak autor artykułu.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • korka(2016-02-24 09:25) Odpowiedz 77

    Skąd w narodzie katolickim tyle nienawiści? ?

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • samo życie(2016-02-25 12:31) Odpowiedz 73

    Wałęsa w 1980 miał luzik, bo wiedział, że jakby co to zawsze może znowu kapować swoich kolegów za pieniądze. Bohatera udawać podczas strajków w 1980 i później w Arłamowie, jak się jest tajnym współpracownikiem nawet na urlopie, bo za mało płacili za kapowanie to żaden wyczyn. Skutki jego strachu oraz strachu części opozycji z Michnikiem na czele, aby się to nie wydało, bo stracą aureole niezłomnych opozycjonistów i tym samym zostaną zrzuceni z tronu odczuwamy od początku transformacji. Komu tak przeprowadzona transformacja w formie neoliberalnej wolnej amerykanki dała super szanse najlepszego startu, kto był najlepiej do tego przygotowany i miał dojścia do kredytów bankowych jeszcze wtedy zarządzanych przez postkomunę, gdy inni musieli zaczynać od zera każdy bez problemu sobie odpowie. Nie mogę już słuchać, że Wałęsa obalił komunę, gdy komunę obaliła sama komuna przez nieumiejętność zarządzania gospodarką. Stąd przy każdej podwyżce cen mieliśmy robotników na ulicach. W 1970, 1976, 1980 i także szykowała się po 7-8 letnich rządach Jaruzelskiego z Kiszczakiem po wprowadzonym stanie wojennym. Jaruzelski z Kiszczakiem myśleli, że jak ich oficerowie zaczną rządzić gospodarką Polski to Polska stanie gospodarczo na nogi, a tu okazało się wielkie g…. i trzeba było znowu podnosić ceny na żywność a do tego Wielki Brat pod przywództwem gorbaczowskiej pierestrojki także ledwo dyszał, więc mogli liczyć tylko na siebie i swoje służby o wątpliwym morale oraz na Bolka, który dawał największą szanse, że wszystko ułoży się po ich myśli, ale mimo to nadal trzymali teczki na wszystkich TW łącznie z TW Wałęsą. Co fajniejsze Wałęsa myśli, że to on ich rozgrywał, a w rzeczywistości wypełnił 100% planu postkomuny i esbecji, która chciała tylko móc w spokoju wykorzystać swoje możliwości w nowej rzeczywistości neoliberalnej wolnej amerykance.

  • ceel(2016-02-23 16:36) Odpowiedz 74

    Pan Marcin Hadaj chyba jest niedoszkolony. Akta Wałęsy czytać trzeba, trzeba! To wiedza o Polsce i niektórych Polakach.

  • Dla koryta ...(2016-02-23 08:47) Odpowiedz 64

    ... sami sobie robią rzeźnię.

  • ela(2016-02-24 09:00) Odpowiedz 52

    Może p. Wałęsa nie pamięta co i kiedy podpisywał. Na filmie z ,,Magdalenki,, widziałam,że p. Wałęsa dużo pił i mówił,a p. Kiszczak tylko udawał ,że pije i nie wdawał się w dyskusję, tylko go obserwował.

  • Pan Murzyński - Filipiński(2016-02-25 23:15) Odpowiedz 22

    Nienawiść po polsku. Po co w ogóle czytać Hadaja?

  • Adam(2016-03-01 00:58) Odpowiedz 10

    Wałęsa jest pyszałkowatym megalomanem i donoszenie na kolegów, których miał za nic, to dla niego pestka. Niby SB-cy pisali za Wałęsę donosy, tylko skąd wiedzieli co pisać, nawet takie rzeczy, które inni mówili Wałęsie w cztery oczy? Jak ktoś chce to niech wierzy, że Wałęsa wygrywał co tydzień w totolotka. Tylko ciekawe, że przestał wygrywać w 1976r jak zakończył współpracę. I po co Kiszczak w swoim liście miałby kłamać i dodatkowo latami oszukiwać swoją żonę mówiąc jej - Bolek a nie Wałesa.

  • Nienawiśc PO-polsku(2016-03-01 08:40) Odpowiedz 00

    koszerna chyba, patrząc na facjate autora tego ścieku.

  • no tak(2016-02-24 06:45) Odpowiedz 09

    Hadaj gdybyś żył tak długo jak ja to byś wiedział , że Polska jest jak kobieta , warta --uja albo --uja warta !

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama