statystyki

Zaostrza się walka o władzę w Donbasie

autor: Michał Potocki11.02.2016, 07:42; Aktualizacja: 11.02.2016, 08:19
Ukraina-transportery opancerzone

Liderzy samozwańczych republik nie tolerują niesubordynacji.źródło: ShutterStock

Kolejni komendanci polowi giną, trafiają do aresztów lub są zmuszeni do emigracji. Liderzy samozwańczych republik nie tolerują niesubordynacji.

Reklama


Reklama


Wiele wskazuje na to, że władze prorosyjskich organizmów separatystycznych w Zagłębiu Donieckim szykują się do nowych wyborów i umocnienia wpływów. Dyplomatyczna i polityczna przepychanka wokół głosowania jest jednocześnie elementem oferty Moskwy pod adresem Zachodu, szantażem wobec Ukrainy i odpryskiem rywalizacji poszczególnych grup separatystów z samozwańczych Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych.

– Wybory mogą się odbyć w kwietniu 2016 r. Po nich w tzw. DRL i ŁRL najpewniej zostanie rozpoczęta budowa narodowych gospodarek na wzór naddniestrzański. Do tej pory polityką gospodarczą nikt się tam nie interesował, a quasi-państwa funkcjonowały jako organizacje stricte wojenne. Nad gospodarką będą czuwać uśpieni na razie kuratorzy, nadzorowani przez rosyjskiego wicepremiera Dmitrija Kozaka – mówi DGP politolog Ołeksandr Nykonorow, przygotowujący dla Depo.ua analizy sytuacji na obszarach niekontrolowanych przez Kijów. Jego zdaniem ostatnie zaostrzenie walki o wpływy w DRL i ŁRL można interpretować jako czyszczenie pola przed możliwymi wyborami (poprzednie, nieuznane przez społeczność międzynarodową, przeprowadzono w listopadzie 2014 r.). Ich organizację zgodnie z prawem ukraińskim przewidziano w porozumieniach z Mińska. Sęk w tym, że realizacja tego planu wygląda dziś na niemożliwą.

Ukraińcy nie chcą słyszeć, by wybory w – jak to się określa – odrębnych rejonach obwodów donieckiego i ługańskiego odbyły się w sytuacji, gdy ukraińskie państwo nie kontroluje w pełni granicy z Rosją. To przez nią do Doniecka i Ługańska docierają broń, zaopatrzenie, gotówka, żołnierze i rosyjscy „doradcy”, będący w istocie kuratorami i głównymi decydentami. Przeprowadzenie wyborów „zgodnie z prawem ukraińskim” teoretycznie umożliwiałoby stanięcie w szranki ukraińskim partiom politycznym. Jednak gdyby któryś z kijowskich polityków pojawił się dziś w Doniecku, w najlepszym razie trafiłby do niewoli.


Pozostało jeszcze 65% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

p »

Galerie

p »

Reklama