Chodzi o ograniczenia w wypłatach świadczeń dla pracowników z unijnych krajów, które chce wprowadzić brytyjski rząd. W projekcie porozumienia napisano, że restrykcje - w ramach tak zwanego hamulca bezpieczeństwa - obejmą tylko nowo przybyłych Europejczyków na Wyspy, a nie tych, którzy już tam mieszkają, w tym dużej grupy Polaków.

Minister przyznał, że choć pewne zastrzeżenia Polski co do reform zostały dostrzeżone, to zależy nam na dopracowaniu szczegółów. "Ta sprawa jest daleka od zamknięcia, mamy dużo dalej idące oczekiwania także w zakresie uszczegółowienia tego tekstu tak, aby uzyskać lepsze gwarancje prawe dla stosowania mechanizmów nadzwyczajnych" - powiedział minister Szymański. W rozmowie z dziennikarzami podkreślał on, że Polska zabiega o to, aby porozumienie nie było pretekstem do zasadniczej zmiany w podejściu do swobody świadczenia usług we Wspólnocie.

Szymański przyznał, że atmosfera dzisiejszych negocjacji była "bardzo dobra", bo - jak powiedział - "wszyscy mają poczucie, że byłoby bardzo źle gdyby Wielka Brytania nie mogła sobie znaleźć dobrego, komfortowego miejsca w Unii". Zaznaczył on jednocześnie, że "to nie oznacza, że jest gotowość ze strony państw członkowskich "do przyjęcia każdego rozwiązania rzuconego na stół". Chodzi tu zarówno o kwestię świadczeń społecznych jak i przyszłych relacji między strefą euro a krajami poza nią. Wielka Brytania domaga się gwarancji, że decyzje podejmowane w eurolandzie nie będą wpływały na działanie jednolitego rynku, co nie podoba się krajom strefy euro. "Każde to rozwiązanie musi być szczegółowo zbadane, szczegółowo opisane, zdefiniowane, ponieważ dotyka spraw, które są dość fundamentalne tak w zakresie swobodnego przepływu osób jak i w zakresie takich zagadnień jak zarządzanie strefą euro" - podkreślił  Szymański.

Projekt porozumienia w tym tygodniu przedstawił szef Rady Europejskiej. Kolejna runda negocjacji przedstawicieli 28 krajów członkowskich odbędzie się najprawdopodobniej we wtorek. Ich celem jest osiągnięcie ostatecznego porozumienia na szczycie Wspólnoty za dwa tygodnie. Referendum na Wyspach w sprawie członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej mogłoby się odbyć w czerwcu.