statystyki

Obalenie rządu Iranu uznawano w Waszyngtonie za błyskotliwy sukces CIA . Późniejsze konsekwencje temu przeczą

autor: Andrzej Krajewski05.02.2016, 07:24; Aktualizacja: 05.02.2016, 12:29
islam, burka, meczet, iran

Teheran kontra dwulicowy zachódźródło: ShutterStock

Obalenie rządu Iranu długo uznawano w Waszyngtonie za najbłyskotliwszy sukces CIA i dopiero niedawno zaczęto się zastanawiać, czy późniejsze konsekwencje aby temu nie przeczą.

Reklama


Reklama


W połowie stycznia tego roku Stany Zjednoczone wraz z Unią Europejską zniosły sankcje nałożone na Iran. Oficjalnie uznając, że Teheran spełnił warunki społeczności międzynarodowej, domagającej się rezygnacji reżimu ajatollahów z programu atomowego. Odmrożenie stosunków dyplomatycznych i kontaktów gospodarczych nie oznacza jednak wzrostu wzajemnego zaufania. To, że Zachód nie ufa Teheranowi, nikogo nie dziwi. Iran ma wielkie ambicje odzyskania pozycji regionalnego mocarstwa, którym niegdyś była Persja. Własna broń jądrowa, co pokazują przykłady Izraela czy Pakistanu, bardzo to ułatwia. Na wspomniany cel nakłada się dodatkowo wielka nieufność wobec Zachodu. W liście do prezydenta Iranu Hasana Rowhaniego przywódca duchowy kraju Ali Chamenei nakazał: „nieprzerwanie uważać na dwulicowość Stanów Zjednoczonych”. Dbając, żeby treść pisma stała się powszechnie znana. Co ciekawe, sami Amerykanie, gdy zainicjowali dyplomatyczne odprężenie, przyznali, że Irańczycy mają powody, by patrzeć im uważnie na ręce. Na wstępie do negocjacji administracja prezydenta Obamy oficjalnie potwierdziła, że 60 lat wcześniej Stany Zjednoczone przeprowadziły na Bliskim Wschodzie operację, w efekcie której obalono irańskiego premiera i zlikwidowano w tym kraju demokrację. Co ciekawe, choć działania CIA otworzyły na koniec islamskim fundamentalistom drogę do władzy, dziś nie okazują oni wcale wdzięczności swym dobroczyńcom. Nawet jeśli obie strony zauważyły, jak bardzo sojusz Stanów Zjednoczonych z Iranem geopolitycznie się opłaca.

W interesie korony

Kiedy w 1941 r. wywiad zaczął alarmować Winstona Churchilla, że szach Iranu Reza Pahlawi zamierza zawrzeć sojusz z Hitlerem, brytyjski premier nie wahał się długo. Gdyby III Rzesza rozciągnęła swe panowanie na Bliski Wschód, wówczas Wielka Brytania zostałaby odcięta od głównych złóż ropy naftowej. Zbyt mało paliwa dla okrętów, samolotów i czołgów groziło przegraniem wojny. Churchill szybko dogadał się ze Stalinem i wojska obu mocarstw wkroczyły do kraju Persów. Ulegając żądaniom okupanta, szach abdykował na rzecz swego nastoletniego syna Mohammada Rezy Pahlawiego. Co wcale nie poprawiło losu zwykłych Irańczyków, bo najeźdźcy zaczęli konfiskować żywność, sprowadzając na kraj klęskę głodu. Okupacja dobiegła końca w 1946 r. i Armia Radziecka wróciła do domu. Swoich żołnierzy wycofali też Brytyjczycy. Jednak na miejscu został obecny tam od lat koncern paliwowy Anglo-Persian Oil. Korporacja, będąca własnością Zjednoczonego Królestwa, trzymała w swym ręku całość perskich złóż naftowych. Uiszczając za to niewspółmiernie niskie opłaty koncesyjne.


Pozostało jeszcze 77% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama