statystyki

Prezydent Czech: Będą masowe deportacje imigrantów z UE

24.01.2016, 08:26

Już niebawem Unia Europejska będzie musiała rozpocząć masowe deportacje - uważa prezydent Czech. Milosz Zeman w wywiadzie dla dziennika "Prawo" mówi też, że trzeba znaleźć kraj poza Wspólnotą, który będzie chętny do przyjęcia deportowanych imigrantów.

reklama


reklama


W obszernym wywiadzie Milosz Zeman komentuje przede wszystkim nieporadność Unii Europejskiej wobec kryzysu imigracyjnego. W jego ocenie nie radzi sobie ona z uchodźcami, bowiem przez wiele lat żyła w pokoju i odzwyczaiła się od konfliktów i sytuacji kryzysowych. Zeman uważa, że jedynym sposobem na uniknięcie katastrofy obok ochrony granic są masowe deportacje - nie tylko imigrantów ekonomicznych, ale i osób szerzących nienawiść.

W tym kontekście prezydent Czech zaznacza, że konieczne jest znalezienie krajów, które będą skłonne przyjąć osoby deportowane z Unii. Wskazał, że jednym z nich mogłaby być na przykład Algieria.

Komentując swoje spory z czeskim rządem Zeman zwraca uwagę, że w przeciwieństwie do niego premier Bohuslav Sobotka żywi przekonanie, iż fala imigracyjna kiedyś się wreszcie skończy. Tymczasem prezydent jest przekonany, że w rozpoczynającym się roku uchodźców będzie dwa razy więcej niż w minionym. Dlatego jego zdaniem Czechy już teraz powinny być przygotowane na obronę swych granic.

reklama


Źródło:IAR

reklama

  • as(2016-01-24 08:52) Odpowiedz 40

    Do arabi saudyjskie i kataru proponuje😄

  • Ted(2016-01-24 10:47) Odpowiedz 40

    Odesłać na plaże Afryki, skąd przybyli.

  • windykator(2016-01-24 14:59) Odpowiedz 30

    Można się spodziewać że do państw niepokornych (Polska,Wegry)trafi element gorszego sortu jak gwałciciele,mordercy czy inni skazani za huligaństwo. Dlatego uważam ze kraje europy środkowo-wschodniej powinny odmowić przyjmowania uchodźców bez względu na wcześniejsze zobowiązania czy konsekwencje Unii.

  • Gazda(2016-01-24 15:09) Odpowiedz 20

    ---------Dla tych z tendencjami do obmacywania kobiet muszą się znaleźć miejsca w innych krajach, które powinni się czuć moralnie zobowiązane do przyjęcia marginesu. W końcu same też do niego należą, według europejskich kryteriów, i odmawia się im prawa do suwerennych decyzji w ich wewnetrznych sprawach pod pretekstem obrony demokracji.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

reklama