statystyki

Halicki o rozmowie Tusk-Duda: Współpraca podnosi reputację naszego kraju

18.01.2016, 14:04
Duda, Tusk, Bruksela, Rada Europy

Prezydent Andrzej Duda i szef Rady Europejskiej Donald Tusk podczas spotkania w Brukseli, 18 bm.źródło: PAP

Rozmowa zakończona dobrym komunikatem o współpracy - tak poseł PO Andrzej Halicki komentuje spotkanie Donalda Tuska z Andrzejem Dudą. Polski prezydent i szef Rady Europejskiej rozmawiali w Brukseli w cztery o oczy, następnie wystąpili na wspólnej konferencji prasowej. Obaj podkreślali, że negatywna narracja szkodzi Polsce, apelowali też o wyciszenie negatywnych emocji.

reklama


reklama


Jak mówił Halicki, współpraca podnosi reputację naszego kraju. Jego zdaniem, przenoszenie konfliktów wewnętrznych na forum europejskie nie służy tworzeniu - jak to określił - klimatu dla rozwoju gospodarczego. Dodał, że rozmowa Tusk-Duda powinna być przykładem dla rządzących, bo to od nich zależy nasza międzynarodowa reputacja.

Poseł PO wyraził też nadzieję, że podobne stanowisko zaprezentuje premier Beata Szydło podczas jutrzejszej debaty o sytuacji w Polsce na forum Parlamentu Europejskiego. Dodał, że nasz kraj nie zasługuje na krytykę. Przypomniał też, że między innymi dzięki Polsce sfera wolności i rozwoju objęła wschodnią część Europy. Wielu nam tego zazdrości, a dramatyczna cenę płacą Ukraińcy - powiedział. Zaznaczył, że w naszym interesie powinno być budowanie reputacji silnego i wiarygodnego kraju, a nie jej podważanie.

Jutro (19.01, g.16.00) w Strasburgu odbędzie się debata o sytuacji w Polsce. Weźmie w niej udział premier Beata Szydło.

reklama


Źródło:IAR

reklama

  • Pilnie oczekujemy(2016-01-18 14:26) Odpowiedz 30

    co ma do powiedzenia Sawicki, czy inny stróż z pe-gie-eru.

  • KALIF(2016-01-18 14:34) Odpowiedz 30

    Halicki przestań kacapie pieprzyć?? Obecną wojnę przeciw Polsce można porównać do działań „targowickich”, do akcji organizatorów Polskiej Socjalistycznej Republiki Rad w 1920 r., do wezwań frakcji w PZPR o bratnią pomoc. Jeszcze zanim Prawo i Sprawiedliwość wygrało w październiku 2015 r. wybory, istniał scenariusz takich działań za granicami Polski, które zwycięzcom miały uniemożliwić rządzenie. Ataki medialne są znane i oczywiste, ale chodzi przede wszystkim o otwarte działanie przeciw Polsce rodzimych polityków. Nie zawoalowane i dyskretne, lecz całkiem „na rympał”, byleby dowalić i zaszkodzić. Politycy PO oraz Nowoczesnej rysują za granicą obraz Polski okupowanej, w której oni funkcjonują w jakimś podziemnym ruchu oporu. I chyba tylko jakimś cudem jeszcze żyją. A przedarłszy się przez zasieki i kontrole graniczne ujawniają nieświadomemu Zachodowi straszny obraz Polski cierpiącej pod pisowskim reżimem. W rzeczywistości wszystko wygląda zupełnie inaczej, czyli zadowoleni z siebie i korzystający z wszelkich udogodnień pluszowi męczennicy z zimną krwią i pełnym wyrachowaniem realizują plan szkodzenia własnemu państwu i donoszenia na nie, bo to nie oni rządzą.

  • x(2016-01-18 14:45) Odpowiedz 30

    Halicki, weź ty się chłopie wreszcie za uczciwą robotę!

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • KALIF(2016-01-18 14:40) Odpowiedz 20

    To już nie jest tylko polityka, to coś o wiele gorszego, co w historii Polski ma swoją nazwę, i co zostało szeroko opisane. Nie wiemy, bo jest to ukrywane, do czego przeciwnicy rządów PiS już się posunęli i na co ich jeszcze stać, ale wiemy, że w jednym froncie działają Donald Tusk w Brukseli oraz Grzegorz Schetyna z PO i Ryszard Petru z Nowoczesną – gdzie się tylko da. Do tego dochodzą dyskredytujące Polskę akcje mediów (w Polsce i poza jej granicami) oraz szeptana propaganda tzw. autorytetów, które uruchomiły wszystkie swoje kontakty na Zachodzie, by maksymalnie Polsce dokopać. To pierwsza taka akcja po 1989 r. otwarcie szkodząca własnemu państwu i tak szeroko zakrojona. Porównać ją można tylko do działań różnych sił „targowickich” w I Rzeczypospolitej proszących o interwencję w Polsce obce mocarstwa. Porównać to można do działań Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski (z Feliksem Dzierżyńskim i Julianem Marchlewskim), który na bagnetach bolszewików chciał w 1920 r. organizować Polską Socjalistyczną Republikę Rad, czyli pozbawić Polskę świeżo odzyskanej niepodległości i uczynić częścią sowieckiej Rosji.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

reklama