statystyki

Demonstracje w Hongkongu po porwaniu przez chińskie wladze pięciu księgarzy

10.01.2016, 13:18; Aktualizacja: 10.01.2016, 13:31
Protest w Hongkongu

Protest w Hongkonguźródło: PAP

Tysiące ludzie przemaszerowało przez centrum Hongkongu żądając uwolnienia pięciu księgarzy. Demonstranci nie mają wątpliwości, że zaginieni w tajemniczych okolicznościach pracownicy wydawnictwa Causeway Bay Books zostali porwani przez chińskie władze.

Reklama


Reklama


Mężczyźni pracowali w sieci księgarń w Hongkongu znanych z krytycznych publikacji wobec Pekinu. Ich zniknięcie wzbudza obawy, że wolność słowa w pół-autonomicznym chińskim mieście jest zagrożona. Swoje zaniepokojenie w tej sprawie wyraziły: Stany Zjednoczone i Unia Europejska.

Ostatniego zaginionego, 65-letniego Lee Bo widziano w Hongkongu 30 grudnia. Trzej inni zaginęli wcześniej w południowych Chinach, a jeden w Tajlandii.

Prodemokratyczni deputowani, działacze oraz niektórzy mieszkańcy są przekonani, że Lee został porwany w Hongkongu przez władze Chin kontynentalnych. Oskarżają Pekin o łamanie porozumień, na mocy których miasto zostało zwrócone Chinom przez Wielką Brytanię w 1997 roku. "Żądamy od chińskich władz natychmiastowego wyjaśnienia sytuacji u uwolnienia pięciu porwanych księgarzy" - mówił podczas marszu do protestujących organizator demonstracji. Manifestanci przemaszerowali pod siedzibę przedstawicielstwa Chin w Hongkongu trzymając transparenty z napisami "Gdzie oni są?" i z okrzykami: "Nie dla porwań z powodów politycznych".

Według organizatorów w proteście udział wzięło około 6 tysięcy osób.

Reklama


Źródło:IAR

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama