statystyki

Byle nie do Warszawy

autor: Mira Suchodolska08.01.2016, 07:10; Aktualizacja: 08.01.2016, 07:53
Warszawa

Dlaczego należałoby przenosić coś poza Warszawę, skoro tradycyjnie jest ona centrum życia kraju i umiejscowienie w niej najważniejszych instytucji życia publicznego oraz gospodarczego wydaje się rzeczą najbardziej naturalną pod słońcemźródło: ShutterStock

Nie tylko Trybunał Konstytucyjny, ale też wiele innych publicznych instytucji należałoby wyprowadzić ze stolicy. Z pożytkiem dla tych instytucji, ich pracowników, obywateli i całego kraju

reklama


reklama


Tym, którzy już na wstępie będą krzyczeć „nie!” i krytykować kolejny oszołomski pomysł, przypomnę, że takie przenosiny nie są wynalazkiem PiS, ale normą i kierunkiem promowanym przez Unię Europejską. I nieustannie odbywają się w wielu krajach. Cel: równomierny rozwój całego obszaru państwa. Jednak Polakom w ich warszawocentryzmie trudno sobie wyobrazić, że poza stolicą może się toczyć jakieś godne życie. Pogarda dla „prowincji” jest tak wielka, że sam pomysł przeprowadzki TK np. do Białegostoku czy Przemyśla wywołał falę hejtu i oskarżenia o próbę uchybienia godności tego szacownego ciała. W pożarze politycznej wymiany ognia nie wystarczyło czasu oraz dobrej woli, aby zastanowić się nad tematem i spróbować zrozumieć, o co chodzi.

– Obawiam się, że idea deglomeracji została przez tę ostatnią awanturę ośmieszona i skompromitowana – ubolewa Janusz Sepioł, polityk PO, ale też architekt, który w Senacie poprzedniej kadencji (wraz z Kazimierzem Kleinem, także z Platformy) uznawany był za „ojca myśli deglomeracyjnej” w naszym kraju. Niestety, obyło się bez większych sukcesów, gdyż pomysł, aby każda nowa instytucja powstająca w Polsce znajdowała swoją siedzibę poza stolicą – który wyszedł z tej izby – był brutalnie torpedowany przez zainteresowanych, głównie silnie umocowanych politycznie szefów tych instytucji. No bo jakże prezes jakiejś Najważniejszej na Świecie Agencji miałby się znaleźć wraz ze swoim dworem w Koluszkach, zamiast przy alei Szucha czy Jerozolimskich? Hańba, żenada, po naszym trupie. No pasarán. Dlatego warto, jak zauważa Janusz Sepioł, zerwać błazeńską maskę z kwestii deglomeracji.


Pozostało jeszcze 92% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama

  • Pan Murzyński - Filipiński(2016-01-08 12:13) Odpowiedz 21

    Tak zgadzam się, w dobie internetu i podpisu elektronicznego jest to racjonalne. Wyrzucenie wielu takich instytucji dało by impuls do rozwoju innym miastom i odciążyło stolicę.

  • To na tyle w tym temacie.(2016-01-08 10:38) Odpowiedz 11

    Niemcy i inne kraje również , mają TK (i nie tylko) poza stolicami. Zresztą autorka dobitnie to podkreśliła.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

reklama