statystyki

Juncker: Nie dramatyzujmy, nie bijemy w Polskę, chcemy mieć dobre relacje

07.01.2016, 12:47; Aktualizacja: 07.01.2016, 13:06

Nie bijemy w Polskę, chcemy mieć dobre relacje - tak mówił szef Komisji Europejskiej. Jean-Claude Juncker skomentował napięte ostatnio relacje na linii Warszawa-Bruksela. Chodzi o kontrowersje wokół Trybunału Konstytucyjnego i ustawę medialną.

reklama


reklama


Z Komisji dobiegały kilka dni temu głosy, że chce ona rozpocząć procedurę dotyczącą zagrożenia dla państwa prawa już w przyszłym tygodniu. Później zaczęła jednak łagodzić ton. Dziś szef Komisji Europejskiej podczas wizyty w Amsterdamie wypowiadał się w koncyliacyjnym tonie.

"Nie dramatyzujmy przesadnie. To jest ważny problem, ale musimy mieć dobre i przyjacielskie relacje z polskim rządem. Nasze podejście jest konstruktywne, nie bijemy w Polskę" - mówił szef Komisji Europejskiej.

Jean-Claude Juncker dodał, że Bruksela czeka na odpowiedź z Warszawy na dwa listy, w których Komisja pisała o wątpliwościach. Jeden został wysłany przed Świętami i dotyczył Trybunału Konstytucyjnego, drugi - z 30 grudnia - dotyczył ustawy medialnej.

reklama


Źródło:IAR

reklama

  • Widać dostaje listy z Polski, że demokracja jet OK(2016-01-07 15:03) Odpowiedz 20

    Uwierzył biedak GW i KOD-owi gdzie jego "twórca"y nie płaci nawet alimentów na własne dziec, jakie musi być wysokie morale takiego człowieczka, a chce pouczać innych. Teraz dociera do UE , że to PO skotłowało TK niekonstytucyjną ustawą i przejęło media publiczne za swoich rządów. Obecna władza musi zrobić co obiecała swoim wyborcom i ukrócić harce antypolskiego establischmentu w starych, zbyt pro niemieckich kręgach lemingów.

  • KALIF(2016-01-07 15:43) Odpowiedz 10

    prawem człowieka, jest prawo do prawdy, do rzetelnego informowania, do traktowania poważnie przez pełniących władzę – niezależnie czy będących u władzy politycznej czy medialnej. Na łamania tego prawa nie zareaguje żadna instytucja europejska. Dojdziemy do takiej sytuacji, że Europa będzie gwałcona przez imigrantów, politycy i dziennikarze za nic będą mieć prawdę, a my będziemy rozprawiać o tym czy Orban z Kaczyńskim są już na etapie Putinowskim czy Łukaszenkowskim. Dobry Boże, miej nas w swojej opiece.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

reklama