statystyki

Kijów stara się przekonać Zachód

autor: Michał Potocki01.12.2015, 07:27; Aktualizacja: 01.12.2015, 07:53
Kijów

Dzisiejsza wizyta szefa ukraińskiej dyplomacji Pawła Klimkina w Brukseli nie będzie należała do najłatwiejszych. Unia Europejska jest coraz bardziej zaniepokojona postępami reform nad Dnieprem. Z drugiej strony na kolejne odłożenie wejścia w życie umowy stowarzyszeniowej (DCFTA) naciskają Rosjanie.źródło: ShutterStock

Wczoraj rozpoczęła się seria spotkań z najważniejszymi politykami UE i USA.

reklama


reklama


Dzisiejsza wizyta szefa ukraińskiej dyplomacji Pawła Klimkina w Brukseli nie będzie należała do najłatwiejszych. Unia Europejska jest coraz bardziej zaniepokojona postępami reform nad Dnieprem. Z drugiej strony na kolejne odłożenie wejścia w życie umowy stowarzyszeniowej (DCFTA) naciskają Rosjanie.

– Nie bierzemy pod uwagę, żeby tym razem mogło im się to udać. To byłaby katastrofa także dla samej Unii – mówi DGP ukraiński dyplomata. Wczoraj gotowość do implementacji umowy potwierdził szef Komisji Europejskiej (KE) Jean-Claude Juncker podczas spotkania z prezydentem Petrem Poroszenką. W ubiegłym roku Rosjanom udało się przekonać Brukselę do tego, by wejście w życie DCFTA odłożyć do 1 stycznia 2016 r. Oficjalnym pretekstem była obawa o kłopoty rosyjskich przedsiębiorstw, faktycznym – niechęć Rosji do jakichkolwiek postępów eurointegracyjnych mniejszego sąsiada. Kwestie związane z wdrożeniem umowy będą dziś omawiane na spotkaniu delegacji ukraińskiej, unijnej i rosyjskiej.

Poza tym Klimkin spotka się z czworgiem unijnych komisarzy zaangażowanych w proces integracyjny, w tym komisarzem ds. rozszerzenia Johannesem Hahnem. Austriak nie ukrywa rozczarowania tempem przemian na Ukrainie, więc minister z pewnością usłyszy sporo cierpkich słów. – Nie będziemy finansować reformy korpusu urzędniczego, dopóki nie będzie jej koncepcji. Ukraińska władza musi to wreszcie zrozumieć. Potrzebujemy konkretów, których obecnie brakuje – mówił Hahn w niedawnej rozmowie z „Jewropejśką Prawdą”, dodając, że jeśli takie konkrety się pojawią, UE jest gotowa się nawet dorzucić do finansowania pensji pracowników służby cywilnej.

To charakterystyczny cytat, bo pokazuje zmianę podejścia Brukseli do wspierania Ukrainy pieniędzmi. – W przeszłości zbyt często finansowaliśmy obietnice. Teraz jesteśmy gotowi finansować jedynie rezultaty – dowodził Hahn. Nie tylko ze względu na opóźnienia w realizacji obietnic. Także na Zachód płyną bowiem doniesienia ukraińskich dziennikarzy, mówiące o nieprawidłowościach w wydatkowaniu zachodnich pieniędzy. Tak jak w przypadku 1,6 mln euro od rządu niemieckiego, które według dokumentów zostały przeznaczone m.in. na prace budowlane na Krymie w II i III kw. 2014 r., choć półwysep jeszcze w pierwszym kwartale dostał się pod rosyjską okupację.


Pozostało jeszcze 42% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

reklama