statystyki

Kobosko: Prezydent Duda ma w Paryżu konkretne cele

autor: Michał Kobosko28.10.2015, 07:29; Aktualizacja: 28.10.2015, 08:13
Andrzej Duda

Wśród tematów rozmów znajdą się przygotowania do szczytu klimatycznego w Paryżu oraz do lipcowego szczytu NATO w Warszawieźródło: ShutterStock

Andrzej Duda ląduje w środę w Paryżu – i będzie to jedna z najważniejszych wizyt w czasie jego dotychczasowej prezydentury. Francja jest jednym z kluczowych partnerów – wystarczy przypomnieć, że ośmiu z największych dwudziestu pięciu inwestorów zagranicznych w Polsce to firmy z tego kraju.

Francuzi są ciekawi Dudy, tym bardziej że reprezentuje zwycięski obóz polityczny. Media nad Sekwaną przyjęły wiktorię PiS z mieszanymi uczuciami. W najbardziej skrajnej wersji komentarze brzmiały mniej więcej tak: wybory wygrali katoliccy eurosceptycy, którzy oskarżają starą Europę, że chce z Polski zrobić śmietnik dla emigrantów. Prezydent Duda powinien przekonać Francuzów, że po wyborach nie staniemy się unijnym maruderem.

Do jakiego kraju przyjeżdża? Francja jest rozdygotana politycznie. Na półtora roku przed wyborami prezydenckimi Francois Hollande nie może być pewien reelekcji. Podgryza go Marine Le Pen, która coraz ostrzej gra problemem uchodźców. Hollande uspokaja, że Francja przyjmie ledwie 24 tys. osób w ciągu dwóch lat, co jest kroplą w porównaniu z 500 tys., które już przyjęły Niemcy. Hollande obawia się, że zapowiadany przez sondaże sukces Frontu Narodowego w grudniowych wyborach regionalnych przestraszy inwestorów zagranicznych – a tych zadłużony i walczący z kryzysem kraj bardzo potrzebuje.

Hollande – tu nasuwają się podobieństwa – stara się być postrzegany jako „prezydent wszystkich Francuzów”. Broni rolników, bezrobotnych, przedsiębiorców, którzy walczą z biurokracją i nadmiernym obciążeniem fiskalnym. Jakie tematy, poza uchodźcami, są gorące nad Sekwaną? Nieustanne spory między pracodawcami a centralami związkowymi, wiek emerytalny i deficytowy francuski odpowiednik OFE oraz evergreen francuskiej polityki: obrona własnej kultury i języka. Na każdym z tych pól prezydenci znajdą wspólny język.


Pozostało jeszcze 73% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie