W niedzielnym głosowaniu zwyciężyło Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 37,58 procent. Na partię Jarosława Kaczyńskiego oddano 5 711 687 głosów . Drugie miejsce dla Platformy Obywatelskiej (24,09 procent - 3 661 474 głosy).

Trzecie miejsce dla ugrupowania Kukiz'15 (8,81 proc. - 1 339 094 głosy). Wynik Nowoczesnej Ryszarda Petru to 7,6 procent (1 155 370 głosów). Do Sejmu wejdzie również PSL, (5,13 proc. - 779 875 głosów).

Ponadto swoich reprezentantów w Sejmie będą miały komitety mniejszości - Zjednoczeni dla Śląska oraz Mniejszość Niemiecka.

Pod progiem wyborczym znalazły się Zjednoczona Lewica (7,55 proc. - 1 147 102 głosy), a także partie KORWiN (4,76 proc. - 722 999 głosów) i Razem (3,62 proc. - 550 349 głosów). Zjednoczona Lewica do wejścia do Sejmu potrzebowała 8 procent, wymaganych dla koalicji wyborczych. Partie KORWiN i Razem jako pojedyncze ugrupowania potrzebowały 5 procent.

Na wszystkie listy kandydatów na posłów oddano w skali kraju 15 200 671 głosów.

Kandydaci PiS zdecydowanie wygrywali na Podkarpaciu, Lubelszczyźnie, Mazowszu, Podlasiu i w województwie świętokrzyskim. Zdobyli też wiele mandatów w Wielkopolsce, na Śląsku, Dolnym Śląsku i w województwie opolskim. Platforma Obywatelska triumfowała całkowicie jedynie w województwach lubuskim i zachodniopomorskim. 

Wśród polityków, którzy zasiądą w Senacie po raz kolejny są m.in. dotychczasowy marszałek izby Bogdan Borusewicz, wicemarszałek i szef sztabu PiS Stanisław Karczewski, szef rolniczej Solidarności Jerzy Chróścikowski oraz były minister obrony Bogdan Klich. Mandaty uzyskali także były europoseł Adam Bielan, były minister w kancelarii Bronisława Komorowskiego Sławomir Rybicki, były poseł Jerzy Fedorowicz oraz były szef SLD startujący z komitetu Platformy Obywatelskiej - Grzegorz Napieralski.

W Senacie zadebiutują były szef Naczelnej Rady Lekarskiej Konstanty Radziwiłł, historyk Jan Żaryn, dotychczasowa szefowa sejmiku województwa dolnośląskiego Barbara Zdrojewska, prywatnie żona europosła Bogdana Zdrojewskiego, brat europosła PiS Bolesława Piechy - Wojciech Piecha oraz syn byłego parlamentarzysty Bogdana Pęka - Marek Pęk. 

Są też wielcy przegrani. To m.in. były dwukrotny premier i wieloletni poseł Waldemar Pawlak, którego w parlamencie zabraknie po raz pierwszy od niemal ćwierć wieku, a także senator trzech ostatnich kadencji, dziennikarz sportowy Andrzej Person. Powrót do wielkiej polityki nie udał się byłemu wicepremierowi Romanowi Giertychowi i wokaliście Budki Suflera Krzysztofowi Cugowskiemu. W Senacie nie będzie też Anny Marii - córki generała Władysława Andersa bezskutecznie ubiegającej się po raz pierwszy o mandat.

Najwięcej głosów w tegorocznych wyborach do Senatu otrzymała Barbara Borys-Damięcka z Platformy Obywatelskiej, którą w Warszawie poparło blisko 165 tysięcy osób.

Dziś po południu poznamy podział mandatów w Sejmie i Senacie. Wiceszef PKW Wiesław Kozielewicz tłumaczył, że Komisja nie zajmuje się ich podziałem. "Na razie musimy przekazać dane do komisji okręgowych, które zgodnie z prawem czynią to w na swoim terenie, stosując określony wzór matematyczny. Tak stanowi polskie prawo"- wyjaśniał Wiesław Kozielewicz.

Wczorajsza konferencja PKW była opóźniona o prawie 4 godziny. Powodem był błąd w protokole z Londynu. Komisja Okręgowa w Warszawie, która sprawdza dane z zagranicy, nakazała jego poprawę. Po zmianach protokół został przekazany ponownie do stolicy.

Politolog, profesor Radosław Markowski mówi, że największym zwycięzcą tych wyborów jest niewątpliwie PiS. Zaznacza jednak, że należy pamiętać, iż przy 50-procentowej frekwencji na tę formację zagłosowało 18 procent Polaków. "To PiS powinien mieć w świadomości. Oczywiście wygrał wyraźnie, ma prawo rządzić, prawdopodobnie będzie miał prawo rządzić samodzielnie" - przyznał profesor Radosław Markowski.

Zdaniem politologa, formacja Pawła Kukiza to wielka niewiadoma. "Obawiam się, że teraz następuje redefinicja sytuacji, zaczyna rządzić PiS a głównym młotkowym będzie Kukiz. Platforma może chwilowo załatwiać swoje sprawy" - mówił rozmówca IAR.
Wśród wielkich przegranych Radosław Markowski widzi PSL. "To wielka porażka pana

Piechocińskiego. Jego wynik pokazuje, że jego krasomówcze popisy nie są tym, czego polska wieś i wyborcy PSL oczekują" - stwierdził politolog.