Zagraniczne media komentują wyniki wyborów w Polsce. Większość autorów zwraca uwagę na bardzo dobry wynik Prawa i Sprawiedliwości oraz na eurosceptycyzm tej partii.
Media w Stanach Zjednoczonych odnotowały zdecydowane zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości w wyborach parlamentarnych. "New York Times" pisze o wyraźnym skręcie na prawo, "Wall Street Journal" analizuje wpływ zwycięstwa PiS na przyszłość Unii Europejskiej a portal "Politico" zwraca uwagę, że przyszły premier nie będzie najważniejszym politykiem w Warszawie.

Wyborcy w Polsce nie tyle głosowali na PiS, co przeciwko Platformie Obywatelskiej. Taką sugestię przedstawia swoim czytelnikom „Rossijskaja Gazieta”. Rządowy dziennik podkreśla, że Polacy nie dostrzegli omijającego ich światowego kryzysu gospodarczego i stopniowych zmian na lepsze, a wpływ na ich decyzję miały raczej skandale polityczne wokół rządzących elit.

Samodzielne rządy Prawa i Sprawiedliwości mogą mocno zmienić Polskę - ocenia niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung". Jak czytamy, Polska przeżyła polityczne trzęsienie ziemi. Nie tylko zmieciono z powierzchni obecny obóz rządowy. Zwycięzcy będą prawdopodobnie rządzić samodzielnie. To nowość w Polsce. Zdaniem autora tekstu, zwolennicy PiS-u są zachwyceni, ale obóz centrowo-lewicowy ma ciarki z przerażenia.

Brytyjska prasa ocenia wynik wczorajszych wyborów w Polsce jako "przełomowy moment" - jak to ujął "Times". "Daily Telegraph" pisze o sukcesie "partii antyimigracyjnej". "Guardian" wytyka Jarosławowi Kaczyńskiemu słowa o cholerze, dyzenterii i pasożytach, jakie niosą do Europy imigranci. Najobszerniejszą analizę sukcesu PiS zamieszcza "Daily Telegraph", który podsumowuje profil partii jako "eurosceptyczny, konserwatywny i katolicki". Zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości może być dobrą wieścią dla premiera Davida Camerona, który próbuje renegocjować warunki członkostwa w Unii Europejskiej przed brytyjskim referendum - ocenia konserwatywny dziennik.

Dziennik „Le Parisien” cytuje w swoim komentarzu słowa Jarosława Kaczyńskiego, według których po raz pierwszy od upadku komunizmu jedna partia będzie mogła rządzić samodzielnie, bez potrzeby poszukiwania koalicji. Według francuskiego dziennika, kampania wyborcza PiS „opierała się na demagogicznych obietnicach i na strachu przed migrantami”. Z kolei Platforma Obywatelska - zaznacza gazeta - była wyraźnie zmęczona i „zużyta” ośmioletnim sprawowaniem władzy. W dodatku partia ta została „porzucona” przed rokiem - jak pisze „Le Parisien” - przez swojego „charyzmatycznego lidera Donalda Tuska”, który przewodzi obecnie Radzie Europejskiej.

„Zwycięstwo wizji państwa silnego, może nawet autorytarnego, które żywi się brakiem ufności wobec tego, co pochodzi z zagranicy” - tak o wynikach wyborów w Polsce pisze belgijski dziennik „Le Soir”. Według specjalnego wysłannika gazety, dojście do władzy Prawa i Sprawiedliwości może oznaczać, że nasz kraj stanie się mniej konstruktywnym partnerem w Unii Europejskiej.

Białoruskie media z uwagą śledziły wybory w Polsce. Rano państwowe kanały telewizyjne na czołowych miejscach informowały o wynikach badań sondażowych, które przewidują, że dojdzie do samodzielnych rządów Prawa i Sprawiedliwości. Pierwszy program białoruskiej telewizji "BT-1" komentując zwycięstwo PiS poinformował, że na popularności PO negatywnie odbił się ubiegłoroczny skandal podsłuchowy, w który byli zamieszani ministrowie. Z kolei popularny kanał telewizyjny "ONT" zwrócił uwagę, że Prawo i Sprawiedliwość opowiada się za obniżeniem wieku emerytalnego.

Wybory w naszym kraju są tematem numer jeden także prasy we Włoszech. Największe gazety podkreślają, że ich zwycięzca, Prawo i Sprawiedliwość, jest partią eurosceptyków i Bruksela może mieć niebawem niemałe kłopoty z rządzoną przez nich Polską. Polska w rękach nacjonalistów przeciwnych Unii Europejskiej - oznajmia na pierwszej stronie "Corriere della Sera".

"W Polsce wygrała eurosceptyczna, katolicka ultraprawica" - podkreślają hiszpańskie gazety. Zdaniem komentatorów, krajem będzie rządził Jarosław Kaczyński, a prezydent Andrzej Duda i przyszła premier Beata Szydło będą tylko wykonawcami jego woli. Nawet skrajnie prawicowe hiszpańskie gazety - "La Razon" i "ABC" wyrażają obawę, że Polska - jeden z największych krajów Unii Europejskiej - odwróci się plecami do Brukseli.

"James Bond polskiej polityki" - tak szwajcarskie media określają Beatę Szydło. I prognozują, że wynik wyborów może oznaczać koniec Platformy Obywatelskiej. "Nazywam się Szydło, Beata Szydło" - tę wypowiedź kandydatki na premiera z początku jej kampanii wyborczej przypominają media w Szwajcarii. "James Bond dokonuje rzeczy niemożliwych, w Polsce musimy też uwierzyć w to, że nam też się uda takie rzeczy osiągnąć" - mówiła Beata Szydło. I się udało - podkreślają szwajcarskie media, wskazując jednocześnie, że Bond działa zawsze na usługach Jej Wysokości. Pytanie, czy Beata Szydło będzie tak bardzo zależna od Jarosława Kaczyńskiego.