W artykule "Tak łamało prawo CBA Kamińskiego" gazeta opublikowała fragmenty jawnej części uzasadnienia do wyroku skazującego Mariusza Kamińskiego i trojga jego podwładnych w sprawie tak zwanej afery gruntowej. Według gazety, z uzsadnienia sądu wynika,że Mariusz Kamiński zachowywał się jak osoba stojąca ponad prawem i świadomie nie stosował przepisów ustawy o CBA oraz że jego celem nie była walka z korupcją.
Odnosząc się do artykułu Stanisław Karczewski podkreślił, że Mariusz Kamiński jest znany wszystkim w Polsce jako człowiek, który walczył z niegodziwością i korupcją. Zauważył, że komentuje tą sprawę w otwartym przez PiS lokalu "Ewa i Przyjaciele", który ma przypomnieć wyborcom o wszystkich aferach, do których doszło w czasie 8 lat rządów Platfrormy Obywatelskiej. "Znajdujemy się w miejscu, gdzie pokazujemy afery, a mówimy o człowieku, który jest nieskazitelny i w ten sposób zakręca się działanie "Gazety Wyborczej" - stwierdził szef sztabu PiS.
Z argumentacją PiS, że w tej samej sprawie inne sądy uznawały działania CBA za legalne i w pełni uzasadnione, nie zgodził się poseł PO Robert Kropiwnicki. Zauważył, że w Polsce jest niemożliwe, żeby w tej samej sprawie ta sama osoba miała dwa procesy. "W sprawie afery gruntowej sąd stwierdził, że władza nie może podżegać do popełniania przestępstwa i uznał, że w tym przypadku organ władzy przekroczył swoje uprawnienia" - podkreślił poseł PO.
Stanisław Karczewski powiedział, że publikacja nie zmienia niczego jeśli chodzio kandydowanie Mariusza Kamińskiego w wyborach od Sejmu. Były szef CBA kandyduje z drugiego miejsca w Warszawie