statystyki

Tak upadał świat: Po II wojnie światowej różne państwa bankrutowały 136 razy

autor: Bartłomiej Niedziński01.07.2015, 07:38; Aktualizacja: 01.07.2015, 07:57
Decyzja o bankructwie spowodowała ucieczkę kapitału zagranicznego z Argentyny oraz wzrost bezrobocia i biedy. Ale uwolnienie kursu peso i jego głęboki spadek sprawiły, że argentyński eksport stał się bardzo konkurencyjny. Natomiast sprzyjające warunki zewnętrzne spowodowały, że już w 2003 r. gospodarka szybko zaczęła się rozwijać.

Decyzja o bankructwie spowodowała ucieczkę kapitału zagranicznego z Argentyny oraz wzrost bezrobocia i biedy. Ale uwolnienie kursu peso i jego głęboki spadek sprawiły, że argentyński eksport stał się bardzo konkurencyjny. Natomiast sprzyjające warunki zewnętrzne spowodowały, że już w 2003 r. gospodarka szybko zaczęła się rozwijać.źródło: ShutterStock

Upadek Grecji, który wobec nieuregulowania przez nią długu wobec Międzynarodowego Funduszu Walutowego właśnie staje się rzeczywistością, nie jest wydarzeniem bez precedensu

Reklama


Reklama


Wbrew pozorom kraje bankrutują dość często – sama Grecja od czasu utworzenia państwa w 1830 r. ogłaszała niewypłacalność już sześć razy, zaś po II wojnie światowej na całym świecie takich przypadków było 136. Choć ceną bankructwa jest utrata wiarygodności i odcięcie od rynków finansowych, okazuje się, że niewypłacalne państwa zaskakująco szybko wychodzą z problemów.

Nie najedziesz dłużnika

Państwo – podobnie jak przedsiębiorstwo – plajtuje, gdy nie jest w stanie spłacić całości lub części zaciągniętych długów. Może ono oficjalnie o tym poinformować bądź po prostu przestać zwracać pieniądze. Najczęstsze przyczyny niewypłacalności to zaciąganie nadmiernych pożyczek, użytkowanie tych pieniędzy na cele nieprzynoszące dochodów, ich defraudacja, duży odpływ kapitału zagranicznego, rosnąca premia, której wierzyciele żądają za dalsze pożyczki, mniejsze od zakładanych dochody czy duży spadek wartości własnej waluty w stosunku do tej, w której zaciągnięte zostały pożyczki. Ale w przeciwieństwie do przedsiębiorstw bankrutujące państwa nie przestają istnieć, nie są przejmowane przez konkurencję ani komornika, ich majątek nie jest wyprzedawany, zaś władzy w nim nie obejmuje zarząd komisaryczny. I – jako że rząd sprawuje suwerenną władzę na danym terytorium, zatem nie może być do czegokolwiek zmuszony – od państwa znacznie trudniej odzyskać długi. W przeszłości bywały wprawdzie przypadki prób wyegzekwowania należności siłą – temu służyła np. brytyjska inwazja na Egipt w 1882 r. czy okupacja Haiti przez Stany Zjednoczone w 1915 r. – ale Karta Narodów Zjednoczonych zakazała użycia siły bądź groźby użycia siły wobec kraju dłużnika, poza tym taka groźba niewiele pomagała w sytuacji, gdy zadłużony kraj pieniędzy po prostu nie miał. Możliwe jest natomiast zajęcie zagranicznych aktywów niewypłacalnego państwa, choć częstszą praktyką jest rozpoczęcie negocjacji, których efektem jest zmiana terminu i warunków spłaty zobowiązań lub ich częściowe umorzenie. Efektem jest natychmiastowe zmniejszenie długu i odsetek od niego, ale dłużnik odczuwa też skutki uboczne. Po pierwsze, takie państwo traci wiarygodność kredytową, co oznacza, że przez pewien czas będzie miało problemy z pożyczaniem pieniędzy na rynku, zaś wierzyciele będą żądali wyższych odsetek. Po drugie, skutkami bankructwa mogą być kryzys bankowy, bo banki z danego kraju też część pożyczek muszą spisać na straty, oraz pogłębienie się kryzysu gospodarczego, bo inwestorzy się wycofują z niewiarygodnego kraju. Wreszcie warunkiem restrukturyzacji długu może być zmniejszenie deficytu budżetowego – np. poprzez wprowadzenie polityki oszczędnościowej, czego efektem jest ograniczenie zatrudnienia w sektorze budżetowym i świadczeń państwowych. Tych wszystkich efektów ubocznych doświadczyła Grecja w minionych latach.

Podwójny upadek Argentyny

Bankructwo Grecji – właściwie drugie w czasie obecnego kryzysu, bo w ramach bailoutu już przecież umorzono jej część zadłużenia – jest największym w historii. Do czasu wybuchu kryzysu zadłużeniowego w tej mało chwalebnej sytuacji była Argentyna. Jej historia zresztą powinna być przestrogą dla Grecji, bo druga co do wielkości gospodarka Ameryki Południowej konsekwencje bankructwa z 2001 r. odczuwa do dziś.

Do upadku Argentyny przyczyniło się kilka czynników. To nadmierne wydatki budżetowe przez całe lata 90., które skutkowały ogromnym wzrostem długu publicznego. Wzrost kursu dolara, do którego argentyńskie peso było wcześniej przywiązane – co mocno uderzyło w eksport towarów rolnych i surowców, których ceny na światowych rynkach i tak już spadały. A dewaluacja brazylijskiego reala w 1999 r. spowodowała, że to do tego kraju – kosztem Argentyny – zaczęły szerokim strumieniem płynąć zagraniczne inwestycje. W Argentynie to wszystko spowodowało głęboką recesję, zamieszki i chaos polityczny. Na początku grudnia 2001 r. MFW, od którego pożyczek był wówczas uzależniony rząd w Buenos Aires, odmówił wypłaty kolejnej wynoszącej 1,3 mld dol. transzy, uzasadniając to tym, że rząd nie dotrzymuje postanowień odnośnie do redukcji deficytu budżetowego. Rząd, wiedząc, że nie będzie w stanie zapłacić na początku stycznia odsetek od długu, ogłosił częściowe bankructwo, informując, że przestaje honorować własne obligacje na kwotę 83 mld dol., co stanowiło zdecydowaną większość ówczesnego długu publicznego tego kraju. Te 83 mld były zarazem mniej więcej jedną siódmą wszystkich pieniędzy pożyczonych krajom rozwijającym się.

Decyzja o bankructwie spowodowała ucieczkę kapitału zagranicznego z Argentyny oraz wzrost bezrobocia i biedy. Ale uwolnienie kursu peso i jego głęboki spadek sprawiły, że argentyński eksport stał się bardzo konkurencyjny. Natomiast sprzyjające warunki zewnętrzne spowodowały, że już w 2003 r. gospodarka szybko zaczęła się rozwijać.


Pozostało jeszcze 60% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama