statystyki

Król: Zgroza, czyli kandydaci na prezydenta

autor: Marcin Król17.02.2015, 07:30; Aktualizacja: 17.02.2015, 08:38
Marcin Król

Marcin Królźródło: DGP

 Obejrzałem dwa spotkania partii politycznych, na których prezentowano kandydatów na prezydentów, i pomyślałem, że mamy do czynienia z wielką nieprzyzwoitością. Cokolwiek bym sądził o Jarosławie Kaczyńskim i Leszku Millerze, to pewien kaliber polityczny oni mają. Wybrani przez nich reprezentanci – nie. I to w stopniu przerażającym. Nie mam zamiaru się pastwić nad panem Dudą czy panią Ogórek. Ich wina polega tylko na tym, że się zgodzili kandydować. Winni są przywódcy i partie, bo takie lekceważenie stanowiska prezydenta graniczy ze skandalem, a na pewno wywołuje uczucie zgrozy.

reklama


reklama


Jak bardzo można nie mieć nic do powiedzenia i jak bardzo można mówić banały tak skrajne i tak niegramatycznie, że na wyższym poziomie stoją debaty kandydatów na burmistrza małego miasteczka. Wiem, że Sarah Palin i że wypadki się zdarzają. Tu jednak nie mamy do czynienia z wypadkami, tu mamy do czynienia z nowym typem uprawiania polityki, który przypomina Orwella. Sztuczni ludzie, sztuczne uśmiechy, sztuczne ruchy rąk. Gorzej niż na festiwalu w Opolu. Tony pudru, lakieru i fałszywych uśmiechów. I te ręce sztucznie podniesione w górę. Czy ktoś sobie z nas żarty robi? To są wybory prezydenckie, a nie konkurs na miss powiatowego miasta.

Kiedy przypadkiem spojrzę na jeden ze strasznych polskich seriali telewizyjnych, aktorzy są tak nieprawdziwi, że płakać się chce. Ale to są aktorzy i to są seriale dla telewizji, które ogląda, kto chce. Kandydaci na prezydenta winni są szacunek stanowisku, o które się ubiegają.

Zdumiewające są oceny publicystów. Pan Duda miał podobno znakomity show. A pani Ogórek, według z kolei zakłamanych członków kierownictwa jej partii, jest znakomitą kandydatką. Nie wiem, czy show pana Dudy był dobry. Mnie się wydawał beznadziejny, zupełnie jakby właśnie wygrał jeden z niezliczonych telewizyjnych konkursów na gotowanie. Mnie to wszystko razem po prostu obraża.

Zastanawiające jest, że podobnie zachowują się partie o – teoretycznie – zupełnie odmiennych poglądach. Widocznie specjaliści, którzy doradzają obu – i innym też – kandydatom, mają wyrobione zdanie na temat tego, co najlepiej kupi polskie społeczeństwo. Otóż o głupocie i banale pisać nie warto, tu jednak mamy do czynienia z obrażaniem uczuć politycznych Polaków. Można się pośmiać, mnie jednak nie jest do śmiechu, raczej ogarnia mnie zgroza.

Jeżeli bowiem na tej podstawie sądzić, że przyszłość polityczna będzie wyglądała tak, jak kandydaci Duda i Ogórek, to lepiej, żeby tej przyszłości nie było. Ileż w tym oszustwa. Pan Duda czasem się całkiem rozumnie wypowiadał na różne tematy, teraz robi się z niego idiotę. Pani Ogórek nie powinna się nigdy nigdzie wypowiadać, nie tylko nie będzie prezydentem, ale nawet się na sekretarkę nie nadaje. Kto zatem uważa, że można z takiej materii uczynić cuda? Na tym tle Palikot i Korwin-Mikke, chociaż nie mają szans, wyglądają jak mężowie stanu.

Czy to takie sposoby prezentowania kandydatów i sami kandydaci się komuś podobają? Nie wiem, ale zawsze można celować w najniższe gusta. Tylko obniżanie poziomu w polityce może nas doprowadzić do sytuacji niebezpiecznych. To nie są żarty. Tu mamy do czynienia z próbami doprowadzenia wyborców do całkowitego zidiocenia. A potem? Potem już łatwo ich przekonać do czegokolwiek.

Dlatego, chociaż nie ma stosownych przepisów zakazujących kompromitowania urzędu prezydenta, zastosowałbym ostracyzm wobec sztucznych ludzi ze sztucznego świata. Nie można dopuścić do tego, żeby polityka budziła zgrozę. Bo co będzie w trakcie kampanii przed wyborami parlamentarnymi? Płakać się chce.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

reklama

  • kris(2015-02-18 07:53) Odpowiedz 00

    Czemu Król krytykuje,p.Ogórek i p.Dudę,przecież Komorowski im nie dorównuje ani wiedzą ani wyglądem.

  • Nie przesadzaj...(2015-02-17 08:44) Odpowiedz 00

    ...Panie Król, bywali gorsi i to niejeden...ba , nawet zostali Prezydentami.

  • Czarna Brygada(2015-02-17 08:56) Odpowiedz 00

    Prof Król ma prawo do takiej oceny, lecz niech nie miesza do tego Orwella bo chyba go nie czytał ... wie, że gdzieś dzwoni ale nie wie w którym kościele. Orwell to jest żądanie abyśmy wybrali prezydenta ... przepraszam, pana Prezydenta, przez aklamacje.

  • Mistrz Liu(2015-02-18 08:31) Odpowiedz 00

    Nie rozumiem tego zdiwienia. W demokracji wygrywa większość, a większość to są powiatowi ćwierćinteligenci - sorry, taki mam klimat polityczny. W idealnej demokracji będą zwyciężać ludzie, którzy najlepiej dostosują swój komunikat do statystycznego wyborcy. W związku z tym nie jest prawdą, że to "...nie konkurs na miss powiatowego miasta", bo to właśnie jest socjotechnika uwodzenia małomiasteczkowego, prymitywnego elektoratu. Być może polscy politycy lepiej odczytuja mechanizmy demokracji.

  • Pan Murzyński - Filipiński(2015-02-17 09:10) Odpowiedz 00

    Taaaak
    Prezydent w naszym kraju jest raczej kukiełką z prawem głosu więc i kandydaci tacy sobie. Należy przypomnieć sobie poprzednią kampanię prezydencką scenariusze kampanii były podobnie mierne. Powiedziałbym że były w stylu Kokonowicza. Kandydaci byli lepsi? kwestia subiektywnej oceny, dla mnie Komorowski był królikiem wyciągniętym z kapelusza smoleńskiego.

  • anonimowa(2015-02-17 09:17) Odpowiedz 00

    Zapomniał Pan,. że w ciągu ostatnich 25 lat "odbyło się" kilka reform edukacji.
    Pana spostrzeżenia - jakże słuszne - nie trafią na grunt intelektualnej gimbazy, bez szans.
    Szkoda nerwów.

  • logika(2015-02-17 09:18) Odpowiedz 00

    Marcin Król ma 100% racji. Obrażają nas, traktując nas jak idiotów. Efekt jest straszny, bo część wyborców w rezultacie stwierdza, że w tej szopce brać udziału nie będzie i nie idzie na wybory. W rezultacie prezydenta, parlament i władze lokalne wybiera elektorat en masse coraz głupszy, a kandydaci są do tego głupiejącego elektoratu dostosowywani. Jak tak dalej pójdzie to za parę kadencji wybory wygra ten, kto najlepiej odtańczy kankana z piórkiem w...

  • Leo(2015-02-17 10:09) Odpowiedz 00

    A jaki kaliber ma w sobie Komorowski, skoro Pan Król nawet nie raczył go zauważyć? Wstydzi się pomyśleć o takim.

  • xyz(2015-02-17 10:43) Odpowiedz 00

    Prof. Król ma rację.

  • Michał(2015-02-17 14:16) Odpowiedz 00

    szkoda, że pan Król nie pokusił się o minimalną analizę przyczyn zjawisk, o których pisze.
    Nie jestem pewien, czy zgrabnie przeleję swoje myśli na ekran.
    W przypadku lewicy - w tej formacji zwyczajnie "starzy" wygrywają walkę z młodymi i dlatego ciągle jest to partia postkomunistyczna. Najbardziej prominentną postacią na lewicy jest "stary komuch" Miller, Józef Oleksy udał się na wieczną służbę u Lenina, Kwaśniewskiemu już się zwyczajnie nie chce, zresztą co polska scena polityczna może zaproponować politykowi, który przez dekadę sprawował najwyższy urząd w państwie.

    Młodzi jak Napieralski czy Olejniczak są już za burtą.
    integracja lewicy wokól Millera , Czarzastego, Kalisza i innych sprawdzonych towarzyszy to kpina.

    W przypadku PiS - Jarosław Kaczyński wie dobrze, że znacznie istotniejsze jest stanowisko premiera, zaś duzy elektorat negatywny nie daje mu realnych szans nawet na drugą turę.
    Co ważne- PIS w dalszym ciągu odczuwa potężną wyrwę kadrową z 10 kwietnia 2010 - na pokładzie Tupolewa zginął nie tylko Lech Kaczyński ale przynajmniej kilku obiecującyhc polityków młodszego pokolenia. Niestety jestesmy skazania na Hoffmanów i innych przecietniaków.

    Pomysł z Dudą wcale nie jest zły.
    jeśli nie na wybory w 2015, to w 2020 roku. Znacznie lepszy niż z technicznym premierem prof. Glińskim.
    Pan Duda ma wiele atutów by odegrać znaczącą rolę w polskiej polityce. JK wie dobrze, że jego czas dobiega końca, kalendarz jest nieubłagany.

  • garfield(2015-02-17 15:10) Odpowiedz 00

    kto jest btwoim bohaterem i dlaczego Bul

  • OB(2015-02-17 16:33) Odpowiedz 00

    W Polsce powinnismy zrezygnowac z instytucji prezydenta RP. Szkoda kasy.
    Wystarczy premier rzadu.
    W nastepnej kadencji jako premiera rzadu chetnie widzialabym b. ministra finansow
    P. Rostowskiego.

  • polka(2015-02-17 16:38) Odpowiedz 00

    Zgadzam się w 100%

  • Janek(2015-02-17 17:28) Odpowiedz 00

    Może spin doktorzy uczą się od telewizji, która też nauczyła się "celować w najniższe gusta" i uparcie uprawia to, co Angole nazywają "dumbing down", żeby tylko zwiększyć oglądalność i zarobić na okropnych reklamach. Politykom natomiast zależy na głosach, obojętnie czyich: ludzi światłych, czy idiotów, bo wszystkie liczą się tak samo. Najwidoczniej uznali, że w naszym społeczeństwie tych drugich jest więcej i do nich kierują swoje "wystąpienia", "konwencje" i "kampanie". Ale mogą się przeliczyć: podobnie, jak wielu ludzi już nie ogląda telewizji, tak może się zdarzyć, że urny zaświecą pustkami. Ja nie rozumiem, a nawet wręcz protestuję, dlaczegóż to aktem największego patriotyzmu i obywatelskiej postawy ma być danie sobą zamanipulować przez jednego z kandydatów i oddanie za niego głosu. A jeśli ktoś uważa, że wszyscy kandydaci są do bani, może w szczególności dlatego, że robią sobie jaja z wyborców traktując ich jak idiotów, to może AKTEM PATRIOTYTZMU JEST NIE POFATYGOWANIE SIĘ DO URNY?

  • AJ(2015-02-17 21:34) Odpowiedz 00

    Kiedyś miałem z prof. Królem wykłady z historii idei. Były świetne. Tym bardziej nie mogę zrozumieć, co się stało z człowiekiem. Z jego każdego tekstu bije taka stronniczość, że to nawet nie ociera się to o śmieszność, ale w śmieszność całkowicie pływa. Powyższy tekst jest kolejnym na to dowodem. Bo jak inaczej odebrać zarzut, że politycy zamieniają się w aktorów na konwencjach? Każde dziecko to wie. A po siedmiu latach rządów opartych w znaczniej mierze na PR i umiejętnościach teatralnych D.Tuska, mógłby to wiedzieć też profesor zwyczajny. I pewnie wie, dlatego w jego tekście nie ma ani słowa o czytającym z karki PBK. Co więcej, po pięciu latach jego prezydentury, nawet Królowie trudno tak ad hoc pokazać przewagi PBK, dlatego wali w konkurentów. Robi to nie udanie, ale zawsze może powiedzieć wśród znajomych, że wykonał zadanie.
    Napisałem krytycznie, ale zakładam, że mogę się jednak mylić w ocenie twórczości MK. Jeśli tak jest, to dowodem na mój błąd będzie drugi tekst autor. Ukaże się on tuż po właściwej konwencji urzędującego prezydenta - tej na której będą i baloniki, i lasery, i dziewczyny w krótkich spódniczkach. W tej drugiej opinii autor pójdzie na całość i expressis verbis zażąda, aby PBK zwrócił pieniądze za ostatnie pięć lat oraz strzelił sobie w łeb czym ocali resztki honoru. Przeczytamy coś takiego prof. Król? Wątpię. Przypomnę więc na koniec, że Arystotelesa było stać na to, aby powiedzieć, że droższa mu jest prawda niż Platon. No, ale Pan na wykładach o Arystotelesie nic nie mówił. Czytając Pana teksty myślę, że nie był to przypadek.

  • Racjonalista(2015-02-17 22:57) Odpowiedz 00

    Profesor Król doskonale ocenił oba żałosne spektakle. Wspomniał skromnie o Palikocie ale to i tak nic nie pomoże chociaż tenże jest jedynym, który mówi o konkretach a naród, jak to masy w czambuł jak wytresowane pieski wychowane na medialnej tresurze.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

reklama