Sportowcy-politycy byli gośćmi programu "Polityka przy kawie". Oboje zgodnie twierdzili, że ich obecność w PE jest potrzebna: "Jest komisja edukacji i kultury, która m.in. zajmuje się sprawami edukacji sportowej dzieci i młodzieży. Chciałbym w tej komisji się udzielać" - stwierdził Żurawski. Jędrzejczak podkreślała natomiast, że sportowcy "nie idą do europarlamentu żeby się pokazać". - Jeżeli ktoś mówi, że sport to nie polityka, to się grubo myli - dodała.

Maciej Żurawski

Maciej Żurawski

źródło: Newspix

Prowadząca program Justyna Dobrosz-Oracz przepytała kandydatów z podstawowej wiedzy na temat UE.

- Czy pan uważa, że Polska powinna popierać pogłębianie porozumienia z Kioto? - spytała Dobrosz-Oracz. - Z Kioto? Pani wyjaśni bardziej, co to z tym Kioto - mówił piłkarz. Otylia Jędrzejczak również nie znała odpowiedzi na to pytanie.

- Porozumienie z Kioto zakłada, że do 2012 wiele krajów, które to porozumienie podjęły, miało ograniczyć emisję dwutlenku węgla. Pogłębianie, czyli jeszcze większe redukcje. Pytam o to, dlatego że to ma nierozerwalny związek z tym, co się dzieje teraz na Ukrainie i z tym, co forsuje Donald Tusk, lider pani ugrupowania, który mówi o unii energetycznej - tłumaczyła prowadząca.

- Po prostu nie znałam stwierdzenia z Kioto. Natomiast o całym zdarzeniu mam wiedzę. Uważam, że my powinniśmy inwestować w nasz węgiel. Nawet klimatolodzy nie są do końca zgodni z tym, że dwutlenek węgla, który się wydziela, ma na pewno zły wpływ na klimat. Oni się między sobą kłócą i nie mają pełnej zgody - mówiła pływaczka.

- Oczywiście, tak jak mówi premier Tusk, musimy tworzyć unię europejską. Unię energetyczną europejską - dodała.

Prowadząca zapytała jeszcze, jaki kraj przewodniczy Unii Europejskiej. - Unii Europejskiej? Nie doczytałem chyba - mówił Żurawski.