statystyki

Śmierć bliźniąt we Włocławku: Czy ktoś wykasował pamięć z aparatów USG?

27.01.2014, 10:15; Aktualizacja: 27.01.2014, 10:27
  • Wyślij
  • Drukuj
Szpital

Szpitalźródło: ShutterStock

Po śmierci bliźniąt kluczowe dla sprawy dowody zostały usunięte z pamięci aparatów USG włocławskiego szpitala - ustaliła "Gazeta Wyborcza".





"Gazeta Wyborcza" przeprowadziła dziennikarskie śledztwo w sprawie śmierci bliźniąt, które miały zostać urodzone poprzez cesarskie cięcie, ale zabieg przełożono na następny dzień. W tym czasie dzieci zmarły.

O sprawie media poinformował ojciec dzieci, który twierdzi, że nie przeprowadzono w porę cesarskiego cięcia. Lekarze mieli wytłumaczyć jego żonie, iż w tym czasie w szpitalu nie było osoby, która mogła przeprowadzić badanie USG oraz nie było chirurga-ginekologa gotowego do wykonania samego zabiegu , co potwierdzili dziennikarze "GW".

Gazeta ustaliła także, że z pamięci obu aparatów USG, którymi badana była kobieta, została skasowana historia z 16 i 17 stycznia, co odkryli to kontrolerzy z kujawsko-pomorskiego NFZ. Zabezpieczono już urządzenia i trwają badania, kto mógł zniszczyć kluczowe dla sprawy dowody.

Śledczy próbują też ustalić, gdzie przebywał ordynator Waldemar Uszyński między 19.45 a 3.10 w nocy z 16 na 17 stycznia, kiedy pacjentką zajmował się tylko jego asystent i położna. Najbardziej prawdopodobna wersja jest taka, że spał w swoim gabinecie. Aby to potwierdzić, prokuratura zbada zapis z trzech kamer znajdujących się na terenie szpitala, a być może także miejsce logowania telefonów komórkowych Uszyńskiego.

Ordynator, po śmierci dzieci zawieszony w czynnościach, był zmęczony, bowiem pracuje też prywatnym szpitalu, którego jest współwłaścicielem - dlatego spóźnił się na dyżur, po nocnych wydarzeniach również tam się udał i przyjął kilkadziesiąt pacjentek.

Sekcja zwłok bliźniąt wykazała, że dzieci w łonie matki rozwijały się prawidłowo i nie miały żadnych wad ogólnorozwojowych. Sekcja nie wystarczyła jednak, aby dowiedzieć się, co spowodowało zgon.




  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Media
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 5

  • 1: ho,hi z IP: 185.29.84.* (2014-01-27 10:18)

    "Gazeta Zaborcza" walczy z patologią, na jaką sama przez lata swojej propagandy pracowała.

  • 2: Michał z IP: 95.51.103.* (2014-01-27 10:41)

    I tak nie wykryją sprawcy. Prokuratura sprawę umorzy a media zapomną. niby jak wykryją kto wykasował pamięć? Żeby to zrobić nie trzeba się nigdzie logować. Sprawca musiałby się sam przyznać.

  • 3: tusek odPOwiedz z IP: 87.207.70.* (2014-01-27 11:30)

    kto celowo ustanowił prawo, by pacjent nie mógł na bieżąco kserować swojej dokumentacji medycznej?? czy to aby nie zrobiono celowo, by pseudomedycy mogli kraść i POprawiać dokumentację? Obecnie np. w KLINICE w KRAKOWIE trzeba złożyć zaPOtrzebowanie na ksero, czekać co najmniej miesiąc, zapłacić ponad 2 zł... czy KLINIKA działa bezprawnie, czy takie jest prawo - bo pseudorzecznik pacjentów - broniący pseudomedyków w KLINICE - twierdzi, że takie jest prawo...!

  • 4: Leo z IP: 89.69.12.* (2014-01-27 11:44)

    No i paczpan, chyba wkrótce Czuchnowski okublikuje artykuł o oszustwach i złodziejstwach kochanej partii.

  • 5: @4 z IP: 185.29.84.* (2014-01-27 14:00)

    Bardzo możliwe, komuchy co 10 lat skladaja samokrytyke i kłamia dalej.

Poradniki

Galerie