Zakład nie chce ujawnić, na jaką dokładnie kwotę rzeczoznawcy wyliczyli straty. Wiadomo, że polisy od odpowiedzialności cywilnej w PZU mieli operator gazociągu, Gaz System, oraz wykonawca prac, poznańska firma ZRUG. – Nie możemy zdradzać szczegółów dotyczących odszkodowań, bo zakazuje tego tajemnica ubezpieczeniowa – informuje Michał Witkowski, rzecznik PZU.

Prezes Andrzej Klesyk podczas ostatniej konferencji, na której prezentował wyniki firmy po trzech kwartałach, zdradził, że jego firma w każdym roku rezerwuje sobie kwotę 30 mln zł na wypadek wystąpienia dużej katastrofy u któregoś z klientów.

Gaz System poinformował z kolei, że według danych z 29 listopada PZU wypłacił już ponad 35 proc. wartości szacowanych odszkodowań i zlikwidował ponad 49 proc. szkód majątkowych.

– Rzeczoznawcy zakończyli wstępną ocenę strat, ale nie wszyscy zgadzają się z przedstawionym kosztorysem – wyjaśnia Wiesław Witek, sołtys wsi Jankowo Przygodzkie. – Poszkodowani proszą więc o powtórne przeanalizowanie strat, powołują się przy tym na rynkowe ceny materiałów budowlanych i sprzętów – dodaje.

Zaznacza, że odszkodowania należą się nie tylko trzynastu rodzinom, które straciły dach nad głową, ale też okolicznym mieszkańcom. – Wskutek wybuchu i wysokiej temperatury ucierpiały też domostwa położone dalej od epicentrum – zaznacza Witek. – Powyginały się rynny, wyleciały szyby z okien, stopiły się plastikowe ramy – dodaje.

Straty w mieniu to nie wszystko. Będą jeszcze roszczenia osobowe

W jego ocenie sama odbudowa każdego z trzynastu zrujnowanych domów pochłonie ok. 500 tys. zł. – A trzeba jeszcze je wyposażyć, co będzie również sporo kosztowało – twierdzi sołtys.

Bezpłatne porady dla poszkodowanych zaoferowała poznańska Okręgowa Rada Adwokacka. – Zgłosiło się do nas 10 osób, które poprosiły o pomoc – wyjaśnia Katarzyna Golusińska, sekretarz rady. – Skierowaliśmy je do adwokatów działających najbliżej ich miejsca zamieszkania – dodaje.

Jedna z nich trafiła do kancelarii Cezarego Nowakowskiego z Ostrowa Wielkopolskiego. – Ludzie szukają porady na temat tego, na co mogą liczyć – informuje Nowakowski. – W mojej opinii powinni oczekiwać wypłaty realnych odszkodowań, które zagwarantują im wybudowanie domu i wyposażenie go – dodaje. Przypomina też, że istnieje pojęcie utraconych korzyści. – Pamiętajmy, że mamy trudny czas, jest zima, temperatura spadła poniżej zera, co uniemożliwia natychmiastowe przystąpienie do prac budowlanych – wylicza adwokat.

PZU zaproponował, że w ramach odszkodowania wynajmie zainteresowanym mieszkanie zastępcze. Według informacji od sołtysa jedna rodzina już z tej oferty skorzystała, a następne zastanawiają się nad takim rozwiązaniem.

Oprócz odszkodowań za straty w mieniu ubezpieczyciel może się też spodziewać roszczeń osobowych. W wyniku wybuchu dwie osoby zginęły, a trzynaście z mniejszymi bądź większymi poparzeniami trafiło do szpitala. Ostateczną kwotę świadczeń możemy więc poznać dopiero za jakiś czas, tym bardziej że poszkodowani mają trzy lata na zgłaszanie roszczeń.

Tuż po wybuchu Gaz System przekazał mieszkańcom Jankowa Przygodzkiego 260 tys. zł. Wykonawca robót, firma ZRUG, przyznał im 100 tys. zł. Poza tym na specjalne konto gminy Przygodzice wpływają pieniądze od ludzi z całej Polski. Gmina szacuje, że w sumie do pogorzelców trafiło już 646 tys. zł.

Jak dotąd największe odszkodowania wypłacono bliskim ofiar katastrofy smoleńskiej – ok. 67,5 mln zł. Z kolei 5 mln zł – całą kwotę, na jaką opiewała polisa dla hali targowej w Katowicach – wypłacono poszkodowanym w wyniku zawalenia się dachu obiektu. Około 2 mln zł trafiło do ofiar katastrofy kolejowej pod Szczekocinami. W każdym z tych wypadków nie są to jednak pełne kwoty odszkodowań. W sądach nadal toczą się sprawy o wypłatę kolejnych, przyznanie rent poszkodowanym i wynagrodzenie straty bliskich, którzy zginęli w wyniku tych zdarzeń.