Mieszkaniec skierował do urzędu gminy skargę dotyczącą burmistrza, który nie przekazał wszystkich żądanych danych w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r. nr 112, poz. 1198), a dodatkowo nie dotrzymał terminów we wspomnianej sprawie.

Rada gminy, działając na podstawie kodeksu postępowania administracyjnego (k.p.a.), uznała ją za bezzasadną. Jej zdaniem żądane przez obywatela informacje zostały mu udostępnione oficjalnymi kanałami.

Zdaniem wojewody radni w ogóle nie powinni merytorycznie zajmować się skargą, bo jej rozpoznaniem zajmują się wyłącznie sądy administracyjne i tam mieszkańcy powinni kierować swoje zastrzeżenia w tych sprawach. W jego ocenie rada musiała w takiej sytuacji uznać się za organ niewłaściwy w sprawie.

Zdaniem zapytanego przez nas eksperta nie jest to jednak takie oczywiste.

– Wszystko zależy od tego, co dokładnie chciał w swojej skardze zasygnalizować mieszkaniec. Może jego celem było wyraźne zwrócenie uwagi na nienależyte wykonywanie przez burmistrza przypisanych mu zadań przy rozpatrywaniu wniosku o udostępnienie informacji, a wtedy skarga z k.p.a. jest instrumentem jak najbardziej właściwym – wyjaśnia Szymon Osowski, prawnik Pozarządowego Centrum Dostępu do Informacji Publicznej. Jednocześnie dodaje, że jedna skarga nie wyklucza drugiej.

Rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody mazowieckiego z 29 listopada 2012 r., nr LEX-I.4131.188.2012.MZ.