statystyki

Wybory prezydenckie: Zimbabwe próbuje wykopać się z ruin

autor: Bartłomiej Niedziński30.07.2018, 07:36; Aktualizacja: 30.07.2018, 07:54
Tymczasowy prezydent Zimbabwe Emmerson Mnangagwa

Tymczasowy prezydent Zimbabwe Emmerson Mnangagwaźródło: PAP/EPA
autor zdjęcia: STR

Choć Emmanuel Mnangagwa jest kandydatem starego porządku, to jego działania gospodarcze są bardziej wiarygodne niż nierealistyczne obietnice Nelsona Chamisy.

Niezależnie od tego, kto wygra dzisiejsze wybory prezydenckie i parlamentarne w Zimbabwe, i tak będą one historycznym wydarzeniem. Po raz pierwszy od uzyskania niepodległości w 1980 r. o władzę nie ubiega się długoletni dyktator Robert Mugabe. Ale to, kto wygra, ma ogromne znaczenie dla tego, czy zrujnowanemu wskutek jego rządów krajowi uda się wyjść na prostą.

O urząd prezydenta, mającego w Zimbabwe bardzo duże uprawnienia, ubiegają się 23 osoby, ale w praktyce liczą się dwie. Pierwsza to Emmanuel Mnangagwa, który przejął obowiązki głowy państwa po tym, jak w listopadzie Mugabe wskutek przewrotu wojskowego został zmuszony do ustąpienia. Jego rywal to Nelson Chamisa z głównej siły opozycyjnej, Ruchu na rzecz Zmian Demokratycznych (MDC). Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że Mnangagwa odniesie łatwe zwycięstwo, jednak ich szanse się wyrównały. Według opublikowanego kilka dni temu sondażu na Mnangagwę chce głosować 40 proc. pytanych, a na Chamisę – 37 proc., co wskazuje, że może być potrzebna druga tura.


Pozostało jeszcze 76% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie