"Od kilku lat obserwujemy proces konsolidacji polskiego sektora bankowego oraz wzrostu znaczenia krajowych inwestorów. Na koniec ubiegłego roku polscy inwestorzy kontrolowali niemal 55 proc. sektora bankowego. Mamy też dobrze zdywersyfikowane źródła kapitału zagranicznego (kapitał niemiecki to 10,2 proc. sektora, hiszpański – 8,6 proc., francuski – 7 proc., a holenderski – 6,9 proc.). Daje to pewną gwarancję bezpieczeństwa sektora bankowego, z uwagi na brak istotnej koncentracji kapitału w ręku inwestorów zagranicznych z jednego kraju - powiedział prezes KNF w wywiadzie dla portalu wPolityce.

Odnosząc się do „polonizacji” sektora bankowego Marek Chrzanowski podkreślił, że należy go postrzegać nie tyle przez pryzmat „narodowości” kapitału, a przez pryzmat jego jakości. "Wzrost udziału polskich inwestorów w sektorze idzie w parze z poprawą warunków służących bezpiecznemu funkcjonowaniu banków, takich jak ich stabilne finansowanie" - zaznaczył szef KNF.

Dodał, że z rynku wycofują się z reguły inwestorzy słabsi, nie będący w stanie zagwarantować finansowania na poziomie adekwatnym do potrzeb dzisiejszej bankowości. Jak mówił, wycofują się także grupy kapitałowe obarczone problemami w swoich krajach macierzystych.

"Dbamy o to, aby na ich miejsce wchodzili mocni gracze o dużych zasobach kapitału i niezachwianej płynności, ugruntowanej reputacji, dobrym rozeznaniu na rynkach finansowych i doświadczonej kadrze. Konsekwentnie przestrzegamy zasady, aby nowi inwestorzy w polskim sektorze bankowym nie byli gorsi niż dotychczasowi i aby zapewniali stabilne finansowanie i bezpieczne zarządzanie bankiem. Jeśli takich inwestorów udaje się znaleźć w Polsce, to przyjmujemy to satysfakcją" - powiedział szef KNF.

Zaznaczył, że KNF nie preferuje ani nie stygmatyzuje inwestorów z uwagi na kraj pochodzenia. "Każdy potencjalny inwestor jest badany w analogicznym procesie według tych samych przesłanek prawnych. Musi spełniać te same kryteria, czyli mieć dobrą sytuację ekonomiczno – finansową i dawać gwarancję ostrożnego i stabilnego zarządzania bankiem" - mówił. (PAP)