Jak sprecyzował rzecznik szpitala w prowincji Nawarra, Tomas Belzunegui, cała szóstka nabawiła się siniaków w wyniku poturbowania przez byki, które ukończyły bieg na odcinku 850 metrów w dwie minuty i 12 sekund.

Jeden z uczestników gonitwy był wleczony przez byka przez kilka metrów, gdy jego szal zaplątał się w róg zwierzęcia. Mężczyzna został zabrany na noszach, ale na razie nie wiadomo, czy jego obrażenia są poważne.

Osiem byków uczestniczących w kolejnych dniach w "encierros", czyli gonitwach po kilku zamkniętych ulicach Pampeluny, spowodowało w tym roku obrażenia łącznie 28 osób. Dwóch mężczyzn zostało wziętych na rogi.

Sobotnia gonitwa kończy coroczną 9-dniową fiestę ku czci św. Fermina, jednego z patronów Nawarry - prowincji, gdzie znajduje się Pampeluna. Tradycja fiesty sięga XVI wieku. Coraz bardziej krytykowany przez ekologów festiwal przyciąga rocznie około 1 miliona odwiedzających. Uroczystości i zabawy z tej okazji rozsławił amerykański pisarz Ernest Hemingway w powieści "Słońce też wschodzi".(PAP)