statystyki

Parafianowicz: Polska recepta na klęskę, czyli dyplomacja w oparach godnościowej retoryki [OPINIA]

autor: Zbigniew Parafianowicz30.06.2018, 11:45; Aktualizacja: 30.06.2018, 11:52
Całkowite wycofanie się z – „godnościowych” do niedawna – zapisów ustawy o IPN przygotowanych przez wiceszefa resortu sprawiedliwości Patryka Jakiego ma zamortyzować przyjęta równocześnie wspólna deklaracja polsko-izraelska.

Całkowite wycofanie się z – „godnościowych” do niedawna – zapisów ustawy o IPN przygotowanych przez wiceszefa resortu sprawiedliwości Patryka Jakiego ma zamortyzować przyjęta równocześnie wspólna deklaracja polsko-izraelska.źródło: PAP
autor zdjęcia: Leszek Szymański

Wolimy grać według własnych reguł. Bez celu i listy sojuszników. Za to w oparach godnościowej retoryki.

Przy okazji nowelizacji ustawy o IPN i sporu z Komisją Europejską Waszyngton oraz Bruksela przetestowały granice suwerenności na rządzie, który politykę godnościową podniósł do rangi religii – doprecyzowały mechanizmy dyscyplinujące partnerów. W przypadku USA jest nim groźba zamrożenia kontaktów na szczeblu głów państw. W przypadku Komisji szerokie definicje procedur ochrony praworządności i naruszeniowej. To wszystko dzieje się w czasie kluczowych z punktu widzenia Warszawy negocjacji nad nowym budżetem unijnym, w którym grupa państw pod przywództwem Holandii szuka uzasadnienia dla ograniczenia wydatków na Europę Środkową. I tuż przed zapowiadanym spotkaniem Trump–Putin.

Zdążyć przed resetem

Tylko przyspieszeniem w stosunkach międzynarodowych można tłumaczyć wycofanie się z kwestionowanych przez Jerozolimę i Waszyngton zapisów ustawy o IPN. W połowie lipca odbędzie się szczyt NATO w Brukseli. Po nim, 16 lipca w Helsinkach Donald Trump spotka się z Władimirem Putinem. Niecałe trzy tygodnie temu miały miejsce rozmowy amerykańsko-północnokoreańskie w Singapurze, po których USA zawiesiły wszystkie wspólne manewry z Seulem. Amerykański prezydent pokazał tym samym, jak w praktyce działa doktryna dyplomacji transakcyjnej, i udowodnił, że w relacjach z sojusznikami nic nie jest dane raz na zawsze. Lekcja tego, jak szybko ze strony Waszyngtonu mogą zapaść decyzje zmieniające poziom bezpieczeństwa, jest aż nadto czytelna. Bliski współpracownik prezydenta Andrzeja Dudy na długo przed kryzysem w relacjach z USA na tle ustawy o IPN przekonywał w rozmowie z DGP, że analizowany był wariant, w którym w wyniku resetu amerykańsko-rosyjskiego dochodzi do zmniejszenia obecności wojskowej sił NATO na wschodniej flance Sojuszu.

– Jesteśmy w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której po porozumieniu w jakimś stopniu regulującym status konfliktu syryjskiego i na wschodzie Ukrainy po stronie naszych sojuszników popularny staje się pogląd, że wraz ze zmniejszeniem napięcia w stosunkach z Kremlem nie ma powodu, by wzmacniać wschodnią flankę NATO – mówił. – Taki scenariusz byłby dla Polski niekorzystny i należy robić wszystko, by się nie spełnił – dodawał.

W tym przypadku nie chodzi wcale o realną zmianę jakościową w polityce Rosji wobec Zachodu. Krym nadal jest pod okupacją. Znaczna część Donbasu pozostaje pod kontrolą separatystów. Po wybudowaniu mostu przez Cieśninę Kerczeńską Rosjanie rozpoczęli nawet nowy rozdział w nieregularnej wojnie przeciw Ukrainie. Tym razem blokując jej porty na Morzu Azowskim. Mimo to można sobie wyobrazić przemilczenie tych faktów przez Donalda Trumpa i dokonanie „nowego otwarcia” z Władimirem Putinem. Tym bardziej że stosunki z Moskwą sukcesywnie zaczęły odbudowywać kraje europejskie – Niemcy, Francja, Austria i Włochy.


Pozostało jeszcze 64% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (6)

  • prawnik(2018-06-30 13:14) Zgłoś naruszenie 119

    Problem w tym, że wśród ludu odbiór spraw stoi na głowie. Klęska 27:1 jest prezentowana jako zwycięstwo. Klęska polegająca na wywołaniu awantury z Izraelem i wstydliwej ucieczce to zwycięstwo. Klęska z wyskokiem KRRiT skierowana pogrożeniem palcem przez USA, jako zwycięstwo. Obcięcie budżetu Polsce przez UE - zwycięstwo. Pyrrus by się uśmiał.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Ta pisia godność ....(2018-06-30 12:22) Zgłoś naruszenie 117

    .... wyjdzie nam bokiem.

    Odpowiedz
  • green(2018-06-30 12:58) Zgłoś naruszenie 109

    Panie Parafianowicz. Zawsze sluchaj Pan madrzejszych od siebie, a oni mowia "niewazne jak zaczynasz,wazne jak konczysz" A koniec z konfliktem z Izraelem jest dla nas b.korzystny. To samo bedzie /miejmy nadzieje z tzw praworzadnoscia. Nie szczekajcie bez potrzeby i sensu.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Bert(2018-07-01 18:09) Zgłoś naruszenie 13

    Tu nie chodzi o godność samą w sobie, tylko o to, żeby Polska miała odwagę artykułować i bronić swoje interesy - i nie w interesie wyalienowanych ze społeczeństwa pseudoelit, ale w interesie ogółu tegoż społeczeństwa. Ten kto nie ma odwagi bronić swoich słusznych praw sam pozbawia się godności i staje się popychadłem innych. Tak między ludźmi jak i wśród państw.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie