Do takich uzgodnień doszli przedstawiciele Korei Północnej i Korei Południowej, którzy spotkali się w piątek w miejscowości Panmundżom na linii demarkacyjnej oddzielającej oba zwaśnione kraje, by dyskutować na temat wprowadzenia w życie porozumienia osiągniętego w kwietniu przez ich przywódców.

"Korea Południowa i Północna zgodziły się podjąć konkretne kroki, by rozwijać stosunki między nimi w czynny i znaczący sposób oraz wprowadzić nową erą pojednania, pokoju i dobrobytu" - napisano we wspólnym oświadczeniu, podpisanym na zakończenie piątkowych rozmów.

14 czerwca w Panmundżomie spotkają się generałowie z obu krajów - ustalono. Rozmowy wojskowe z udziałem oficerów w randze generała zapowiadano we wspólnej deklaracji podpisanej przez prezydenta Korei Południowej Mun Dze Ina i przywódcę Korei Północnej Kim Dzong Una 27 kwietnia.

Kolejny temat poruszony w tej deklaracji - wznowienie programu łącznia rodzin podzielonych po wojnie z lat 50. XX wieku - ma zostać przedyskutowany na spotkaniu Czerwonego Krzyża, które odbędzie się 22 czerwca w regionie turystycznym Kumgangsan na obszarze Gór Diamentowych w Korei Północnej – uzgodniono.

Obie strony ustaliły również, że najszybciej jak będzie to możliwe, otworzą biuro łącznikowe w Kaesongu. Zapowiedziano dalsze rozmowy w sprawie obchodów rocznicy pierwszego szczytu koreańskiego z 15 czerwca 2000 roku, co proponowała strona północnokoreańska. 18 czerwca ma się też odbyć dwustronne spotkanie na temat współpracy w dziedzinie sportu.

Obie Koree formalnie pozostają w stanie wojny, ale 27 kwietnia Mun i Kim zapowiedzieli starania o podpisanie układu pokojowego. Obaj przywódcy potwierdzili wówczas też wspólny cel w postaci "całkowitej denuklearyzacji" Półwyspu Koreańskiego i zobowiązali się do wstrzymania wszelkich wrogich działań przeciwko sobie.

Rozpoczęta w tym roku ofensywa dyplomatyczna Pjongjangu rodzi nadzieje na złagodzenie wieloletnich napięć pomiędzy Koreą Północną a Koreą Południową oraz innymi krajami, szczególnie USA.

Waszyngton i Pjongjang negocjują obecnie sprawę szczytu prezydenta Donalda Trumpa z Kim Dzong Unem, do którego według wcześniejszych zapowiedzi miało dojść 12 czerwca w Singapurze. Trump odwołał to spotkanie z powodu – jak to określił - "otwartej wrogości" Pjongjangu, ale później zmienił zdanie i ogłosił, że przygotowania do niego trwają. Jeśli do szczytu dojdzie, będzie to pierwsze w historii spotkanie przywódców USA i Korei Północnej.