Tusk był pytany o to, jaki wpływ na Polskę ma różnica zdań między USA i UE w kwestiach handlowych i dotyczących porozumienia nuklearnego z Iranem.

"Wszyscy bez wyjątku, łącznie z premierem polskiego rządu (Mateuszem Morawieckim), demonstrowaliśmy tu w Sofii pełną jedność, także wobec dziś trudnych tematów (związanych) z USA. Chciałbym bardzo wyraźnie podkreślić, akurat Polakom nie muszę tego tłumaczyć, (...)że jestem przekonany o najwyższej potrzebie ścisłej współpracy z Ameryką. Jestem dziś najbardziej proamerykańskim politykiem w Brukseli, być może w Europie, z racji też na naszą przeszłość, nasze doświadczenie" – zaznaczył szef Rady.

Zastrzegł jednak, że należy "głośno mówić, kiedy widać, że coś może zagrozić tym transatlantyckim więziom".

"Stąd nie tylko mój, ale również innych koleżanek i kolegów ostry ton wobec niektórych decyzji prezydenta Trumpa. Jestem przekonany, że w interesie Polski jest uczestniczyć w stu procentach w kształtowaniu europejskiej polityki wobec wrogów i wobec przyjaciół, także tych najbliższych przyjaciół, jakimi są oczywiście wciąż Stany Zjednoczone" – zaznaczył Tusk.

Premier Morawiecki na konferencji prasowej po szczycie UE w Sofii powiedział, że Unia ma jednoznaczne stanowisko w kwestii wprowadzonych przez USA dodatkowych ceł na stal i aluminium, domagając się ich bezterminowego zawieszenia. "W zamian za to oferujemy pogłębioną formułę współpracy handlowej w zakresie produktów przemysłowych" - dodał.

"Cieszę się ze zrównoważonego podejścia do trudnego problemu; co by tutaj nie powiedzieć, to rzeczywiście zapowiedź USA o nałożeniu ceł jest trudnym dla Unii Europejskiej problemem" - mówił premier.

Ocenił, że "Polska zajmuje stanowisko bardzo konstruktywne, staramy się tonować, mitygować napięcia". "Bo w końcu ja bardzo głęboko wierzę, nasz rząd, nasz obóz polityczny, wszyscy wierzymy w Polsce ponad podziałami we wspólnotę transatlantycką, sojusz Unii Europejskiej ze Stanami Zjednoczonymi, i to jest na pewno wartość, którą trzeba podkreślać" - dodał Morawiecki.

O niedawnym wycofaniu się USA z porozumienia nuklearnego światowych mocarstw z Iranem oraz wprowadzeniu przez Waszyngton dodatkowych ceł na stal i aluminium przywódcy UE rozmawiali już w środę wieczorem na wspólnej kolacji w stolicy Bułgarii.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała dziennikarzom w czwartek rano, że Unia jest gotowa omówić sprawę barier handlowych z USA, ale tylko na zasadzie wzajemności i tylko pod warunkiem, że Waszyngton nie nałoży ceł importowych na stal i aluminium z UE; Amerykanie zawiesili ich stosowanie wobec UE do 1 czerwca.

"Mamy wspólne stanowisko, chcemy stałego zwolnienia (z ceł – PAP), a następnie jesteśmy gotowi porozmawiać o tym, jak możemy zmniejszyć bariery handlowe" - powiedziała Merkel przed szczytem.

Z kolei prezydent Francji Emmanuel Macron podkreślał znaczenie "handlowej suwerenności Europy". Powiedział, że w kwestii ceł wstępnym warunkiem do wszelkich negocjacji jest "bezwarunkowe i nieograniczone wyłączenie" UE z tych taryf.

Macron odniósł się też do wycofania się USA z umowy atomowej z Iranem. Jego zdaniem porozumienie to "powinno zostać uzupełnione umową nuklearną dotyczącą okresu po 2025 roku, obejmującą program balistyczny (Iranu) i działalność tego kraju w regionie". Zaznaczył, że UE będzie dążyła do tego, by europejskie firmy mogły pozostać w Iranie. Dla Europy kluczowe jest zapewnienie, aby firmy, które mogłyby ucierpieć z powodu amerykańskich sankcji, były chronione – powiedział francuski przywódca.

Natomiast prezydent Litwy Dalia Grybauskaite, zapytana o wycofanie się USA z umowy z Iranem, oceniła, że stanowi to "wielką przeszkodę dla procesu denuklearyzacji". Jednocześnie podkreśliła, że w obowiązującej umowie "jest przestrzeń do poprawy".

"Rozumiemy, że Iran wciąż destabilizuje region i cały czas istnieje ryzyko, jakie niesie ze sobą program balistyczny" tego kraju – podkreśliła litewska prezydent.

Dodała, że UE musi "szukać technicznych rozwiązań służących ochronie europejskich firm działających w Iranie". "Pozostanie w układzie to dla UE możliwość wywierania wpływu. Będąc poza układem, będziemy poza wszelkimi relacjami" – wskazała Grybauskaite.