W wyborach samorządowych Sojuszu Lewicy Demokratycznej wystawi 16 tys. kandydatów w całej Polsce na listach do sejmików i rad powiatów – powiedział w sobotę w Krakowie przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty.

"Według stanu na dziś listy do sejmików będą wystawione pod szyldem +SLD Lewica Razem+" – powiedział lider SDL, nie wykluczył jednak rozmów o koalicji w przypadku propozycji innych partii. "Jeżeli chodzi o powiaty i o miasta, decyzje te w ramach naszej partii zależą od władz powiatowych i od władz miejskich oraz wojewódzkich" – zadeklarował przywódca partii.

Przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej Włodzimierz Czarzasty uczestniczył w sobotę w Krakowie w Małopolskiej Konwencji Sojuszu Lewicy Demokratycznej. "SLD 12 maja będzie zatwierdzał ostateczny program na wybory samorządowe i ostateczny kształt formuły, w której SDL pójdzie w tych wyborach" – poinformował Włodzimierz Czarzasty zaznaczając, że "mogą się jeszcze interesujące rzeczy zdarzyć".

"23 tys. członków SLD, listy wystawione w 340 powiatach, w 85 okręgach sejmikowych. Te listy, jeżeli chodzi o okręgi sejmikowe, wystawiamy na dziś pod szyldem +SLD Lewica Razem+ i jest to ten sam szyld, pod którym szliśmy trzy lata temu do wyborów samorządowych. Naszymi partnerami jest OPZZ, Unia Pracy, PPS, Dom Wszystkich Polska i wiele innych struktur, jak Stowarzyszenie Pokolenia, Stowarzyszenie Ordynacka, stowarzyszenia służb mundurowych i wojskowych, działkowcy i wiele, z którymi dwa lata temu organizowaliśmy Kongres Lewicy" – mówił Włodzimierz Czarzasty podczas briefingu.

"Wystawiamy te listy w powiatach i w sejmikach, łącznie 16 tys. ludzi. Poza nami jest w stanie to zrobić tylko PiS, PO i PSL. Żadna inna partia w Polsce nie jest w stanie wystawić takiej grupy ludzi i stworzyć listy w tak wielu miejscach, z czego jesteśmy zadowoleni" – podkreślił lider SDL.

"Wydaje się nam także, że dzięki temu, że przez dwa lata nabraliśmy w sobie dużo mądrości i rozsądku po wszystkich głupotach, które robiliśmy przed tymi dwoma latami, to notowania zaczynają się do nas uśmiechać" – dodał Czarzasty.

Poinformował także, że w piątek we Wrocławiu zwrócił się po raz pierwszy z apelem do elektoratu PiS i będzie się z nim zwracał w każdym województwie.

"Apeluję do elektoratu PiS-u, elektoratu socjalnego, któremu najbardziej potrzebna jest pomoc. Nie musicie głosować tylko i wyłącznie na jedną partię, SLD jest partią, która jeżeli będzie miała wpływ na rządzenie i wejdzie do parlamentu – a wejdzie – utrzyma wszystkie zdobycze socjalne, które zostały zrobione w ostatnim czasie" – zaapelował polityk.

Jako przykład podał m.in. plany utrzymania wieku emerytalnego i programu 500+ po modyfikacjach; zapowiedział także wprowadzenie tzw. wdowiej renty, wprowadzenie programu trzy razy 2100 złotych, tzn. że najniższa emerytura i najniższa renta ma być równa najniższej pensji, i inne rozwiązania socjalne, o których mówił we Wrocławiu. Zadeklarował także, że na pomoc SDL "zawsze mogą liczyć ludzie, którym jest zabierany honor i odbierane prawa nabyte".

Pytany przez PAP, czy SLD wystarczy elektoratu, by wprowadzić swoich ludzi, Czarzasty odpowiedział: "My liczymy na każdy elektorat i będziemy o niego dbali i walczyli". "Nie wyobrażam sobie partii, która by mówiła, że jakiś elektorat jej nie interesuje" – stwierdził.

"Moim zdaniem partie opozycyjne robią ogromny błąd mówiąc o ludziach, którzy głosowali na PiS i na sam PiS, że jest zły i okrutny. PiS jest zły i okrutny jeżeli chodzi o aparat partyjny, jeżeli chodzi o głupich ministrów, o łamanie prawa, łamanie Konstytucji, upolitycznianie sądów, sędziów, TK, KRS. Ale to robi aparat partyjny, władca marionetek Jarosław Kaczyński oraz jego kolesie i koleżanki (…). Natomiast co innego są ludzie, którzy potrzebują bezpieczeństwa, uśmiechu, wsparcia, i ten elektorat – obywatelki i obywatele Polski - to są osoby, do których będziemy się zwracali" – zadeklarował szef SLD.

Stwierdził także, że w wyborach samorządowych "nie ma możliwości koalicji SLD na poziomie sejmików z PO i Nowoczesną". "Jeżeli chodzi o powiaty i o miasta, decyzje te w ramach naszej partii zależą od władz powiatowych i od władz miejskich i wojewódzkich. Natomiast jeżeli chodzi o sejmiki, jest decyzja o startowaniu pod szyldem SDL Lewica Razem i nie widzę miejsca w tym dla PO i Nowoczesnej" – zadeklarował Czarzasty.

"Ja mam dosyć koalicji szytych aroganckimi słowami w mediach. Mam swój numer telefonu, mam swoje biuro, jestem człowiekiem bez złych emocji, pójdę na każde spotkanie, ale po co opowiadać bzdury o zjednoczonej opozycji, jeżeli nic się w tym kierunku nie robi" – mówił Czarzasty.

Pytany przez dziennikarzy, co by zrobił, gdyby PO do niego zadzwoniła, odpowiedział: "Gdyby zadzwonili, to bym rozmawiał, bo jestem człowiekiem pełnym empatii. Rozmawiałbym z nimi, przy okrągłym stole, bo trzeba mieć wielkie serce, trzeba być otwartym, trzeba rozmawiać" – zadeklarował zapowiadając, że podczas rozmów pamiętałby o błędach PO. Jako przykład kolejnego braku rozmów wskazał także partię Razem, pomimo zainteresowania współpracą wyrażanego przez SLD.