statystyki

W imię wspólnoty: O konsekwencjach naruszenia kompromisu aborcyjnego

autor: andrzej andrysiak02.04.2018, 15:00
Andrzej Andrysiak dziennikarz i publicysta

Andrzej Andrysiakźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Czy są ważniejsze wartości niż prawo nienarodzonych do życia, pytają zwolennicy zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej, a w duchu cieszą się, że inna odpowiedź niż oczywiste „nie” nikomu przyjść do głowy nie może. Prowadząc rozgrywkę na własnym boisku, nie przewidują innego wyniku niż zwycięstwo. A przecież można to pytanie rozszerzyć, boisko rozbudować i nie tylko różne wartości wziąć pod uwagę, ale też różne perspektywy. Wtedy prawidłowa odpowiedź na tak postawione pytanie brzmi: zależy z czyjego punktu widzenia.

Spór o zaostrzenie ustawy aborcyjnej jest tylko jednym z wielu ideologicznych konfliktów. Arbitrem jest państwo. A ono musi dbać o wartość dużo ważniejszą niż prawo do życia poczętych. Tą wartością jest wspólnota. Dlatego, jeśli dziś zgodzi się na naruszenie kompromisu aborcyjnego, abdykuje z funkcji rozjemcy i odda moc rozstrzygania jednej ze stron. To oznacza katastrofę.

Wielu czytelników może się obruszyć. Wspólnota? Przecież jesteśmy na krawędzi, nienawiść aż kipi. Nie mamy wspólnych wartości, ani autorytetów, nawet co do sensu tak prostych słów jak „patriotyzm” nie potrafimy się zgodzić. Co więc niby nas ma łączyć? To wszystko prawda, a jednak jest jeszcze skrawek pola, na którym stajemy wspólnie i gramy według tych samych zasad. Miejsce, które – choć sami jesteśmy podzieleni – łączy nas pragmatyczną niezbędnością. Naszą ostatnią wspólną agorą jest debata publiczna. Wciąż wierzymy w możliwość prowadzenia demokratycznych sporów, w których państwo pełni rolę arbitra i pilnuje przestrzegania reguł.

Spieramy się, kłócimy, krzyczymy, wierząc, że państwo będzie pilnowało, by pokonani nie zostali stłamszeni i zastraszeni. Bardzo trudna to rozmowa, ale ta umowna, istniejąca jedynie w naszych słowach i umysłach przestrzeń jest naszym ostatnim imaginarium, w którym trwamy wspólnie. Mamy do głębi demokratyczne przekonanie, że w kwestiach ideologicznych wszyscy mają prawo ogłaszać swoje poglądy i być wysłuchani.


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (3)

  • debata(2018-04-02 17:58) Zgłoś naruszenie 12

    Kiedy słyszę jak kogoś straszyli, że dziecko może urodzić się takie czy owakie, to dwie kwestie od razu się nasuwają. 1 - testowali wiarę, 2 - chcieli pozyskać "materiał"; słychać było co w innych krajach robi się z abortowanych dzieci (...). To jak na chorobach. Jakieś dziecko chore, nie można mu pomóc, ale gdzieś daleko za grube mln, jak ręką odjął. Brudne interesy. To jak z wojnami - trwają, bo się opłaca na różnych frontach.

    Odpowiedz
  • Taka prawda(2018-04-03 07:53) Zgłoś naruszenie 01

    Niech zarówno kler jak i politycy przestrzeną zaglądać pod sukienki polskich Kobiet i do rozporków polskich mężczyzn. Niech się zajmą polityką i przestaną OKRADAĆ Polaków

    Odpowiedz
  • IUSTUS(2018-04-03 13:14) Zgłoś naruszenie 00

    Wspólnota i demokracja są w sposób oczywisty powołane przez ludzi i dla ludzi. Wykluczanie z ich zakresu podmiotowego jakiegokolwiek człowieka czy to chorego, czy to poczętego, a zwłaszcza i chorego i poczętego całkowicie podważa istotę zarówno demokracji jaki i wspólnoty. Prawo musi chronić życie każdego człowieka który był, jest lub będzie członkiem jakiejkolwiek wspólnoty ludzkiej, przeciwne stanowisko jest fundamentem chaosu i bezprawia ...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie