Według niemieckiej gazety oskarżenie Rosji spowodowałoby nie tylko oziębienie na linii Londyn-Moskwa, ale miałoby wpływ "również na (...) zachowanie Zachodu względem Rosji prezydenta Władimira Putina".

Londyn nawiązał już pierwsze kontakty z Paryżem i Berlinem, żeby sprawdzić czy i w jakim zakresie prezydent Emmanuel Macron i kanclerz Angela Merkel byliby gotowi nałożyć nowe sankcje na Rosję - zaznacza "Die Welt".

Brytyjska premier Theresa May znajdowała się od kilku dni pod presją, żeby zareagować ostro na atak z użyciem toksycznej substancji chemicznej, ale dopóki nie było bezpośredniego tropu wiodącego do Rosji, Downing Street wstrzymywała się z komentarzem.

Próba otrucia Skripala przypomina Brytyjczykom zabójstwo Aleksandra Litwinienki, który w 2006 roku został zamordowany radioaktywnym polonem przez dwóch byłych agentów FSB.

"Poza krokami dyplomatycznymi Londyn nie podjął wtedy wobec Moskwy żadnych środków. Również May, wówczas minister spraw wewnętrznych, nie rekomendowała żadnych kroków odwetowych. Napisała tylko list do wdowy, Mariny Litwinienko, zapewniając ją (...), że coś takiego się w Wielkiej Brytanii nie powtórzy" - czytamy na łamach "Die Welt".

W przeciwieństwie jednak do tamtej sprawy, kiedy skutki ataku nie były odczuwalne dla nikogo poza Litwinienką, w Salisbury zakłada się ograniczone ryzyko dla setek obywateli brytyjskich - komentuje niemiecki dziennik. W obecnej sytuacji pytanie, jak ostro należy zareagować, również stanowi dla Londynu istotny problem - twierdzi "Die Welt". (PAP)