W niedzielę Polska Misja Medyczna (PMM) w komunikacie przesłanym PAP podkreśliła, że w wyniku zintensyfikowanych nalotów i ostrzału artyleryjskiego prowadzonych przez syryjskie siły rządowe, wpierane przez siły rosyjskie, od tygodnia w Gucie giną mieszkańcy i dzieci. PMM poinformowała, że w Gucie nie działają szpitale, a ranni i ciężko ranni nie mają dostępu do leków i krwi - brakuje m.in. środków ratujących życie, opatrunków, antybiotyków oraz paliwa do generatorów.

"Mając nadzieję na jak najszybsze wejście w życia zawieszenia broni, Polska Misja Medyczna informuje, że jest gotowa do jak najszybszego przekazania środków ratujących życie i zdrowie za pośrednictwem lokalnych organizacji medycznych, działających na terenach pod kontrolą opozycji, w tym Balsam Medical Organisation, jak również w porozumieniu z Departamentem ds. Pomocy Humanitarnej w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i stojącą na jego czele panią Minister Beatą Kempą" - czytamy w komunikacie PMM.

Polska Misja Medyczna zwróciła się również z prośbą o wsparcie finansowe. PMM można wesprzeć m.in. na stronie internetowej http://www.pmm.org.pl/pl/zestawy-2/ lub wpłacając pieniądze na konto syryjskie PMM: 08 1240 4650 1111 0010 4607 7315.

Minister ds. pomocy humanitarnej Beata Kempa poinformowała PAP, że departament, którym kieruje jest w stałym kontakcie z organizacjami pozarządowymi, zarówno świeckimi, jak i kościelnymi, w kwestii udzielenia natychmiastowej pomocy osobom poszkodowanym we Wschodniej Gucie w Syrii.

Kempa dodała, że departament ds. pomocy humanitarnej jest w kontakcie zarówno z organizacjami, które znajdują się wewnątrz strefy zagrożenia, jak i tymi, którym udało się tę strefę opuścić, a potrzebują pomocy. "Czekamy na otwarcie korytarzy. Mamy wielką nadzieję, że stanie się to jak najszybciej i wówczas będziemy mogli dostarczyć pomoc humanitarną" - zadeklarowała.

Rosja, która jest głównym sojusznikiem reżimu prezydenta Syrii Baszara el-Asada, zainicjowała codzienne zawieszenie broni w godzinach od 9 do 14 i stworzenie "humanitarnego korytarza", aby umożliwić ludności cywilnej opuszczenie tego obszaru, będącego ostatnim dużym bastionem rebeliantów w pobliżu Damaszku.

Tymczasem według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka, od północy we Wschodniej Gucie panuje generalnie spokój, aczkolwiek we wtorek rano cztery rakiety spadły na miasto Duma.

Rzecznik jednej z grup rebelianckich ze Wschodniej Guty Failak al-Rahman oskarżył Rosję o to, że przedstawiła oblężonej przez siły syryjskie ludności wybór między przesiedleniem a śmiercią w bombardowaniach i nazwał to "rosyjskimi zbrodniami".

Natomiast we wtorek to rosyjskie wojsko oskarżyło rebeliantów ze Wschodniej Guty o ostrzeliwanie korytarza humanitarnego, mającego umożliwić ewakuację cywilów ze strefy konfliktu. Rebelianci temu zaprzeczają. Jednocześnie ONZ poinformowało, że trwające we wtorek walki między stronami konfliktu oraz ostrzał Wschodniej Guty uniemożliwiają dotarcie z pomocą do ponad tysiąca rannych i chorych osób.

Zamieszkana przez 400 tys. osób enklawa jest oblężona przez syryjskie siły rządowe od 2013 roku. Przez kilka ostatnich dni była celem bardzo intensywnych ataków sił powietrznych reżimu Asada, wspieranych - jak podaje Obserwatorium - przez rosyjskie samoloty bojowe.

więcej
Wideo

.

Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła w sobotę jednomyślnie rezolucję z żądaniem zaprowadzenia "bez zwłoki" 30-dniowego rozejmu w Syrii, aby umożliwić udzielenie pomocy i ewakuację rannych ze Wschodniej Guty. Jednak w niedzielę, po kilku godzinach względnego spokoju, trwały tam znów zacięte walki; w atakach syryjskich sił rządowych zginęło w poniedziałek 10 cywilów, a w niedzielę śmierć poniosło 13 członków sił reżimowych i sześciu bojowników Dżaisz al-Islam.