W czwartek odbyło się specjalne posiedzenie komisji zdrowia, na którym posłowie zapoznali się z informacją resortu zdrowia w sprawie nieprawidłowości przy przechowywaniu oraz podawaniu pacjentom szczepionek.

Wiceszef resortu zdrowia podał, że wojewoda lubuski potwierdził na podstawie przeprowadzonych kontroli, że w 70 podmiotach leczniczych doszło do przerwania zimnego łańcucha chłodniczego przechowywanych preparatów szczepionkowych, w tym w 10 podmiotach były realizowane szczepienia tymi preparatami.

Poinformował, także, że poza województwem lubuskim od października 2017 r. doszło do przerwania zimnego łańcucha dostaw w woj. dolnośląskim - 4, woj. lubelskim - 1, woj. łódzkim - 10, woj. małopolski - 6, woj. mazowieckim - 2, woj. podlaskim - 4, woj. świętokrzyskim - 1, woj. zachodniopomorskim - 1. W pozostałych województwach nie doszło do takich sytuacji.

W poniedziałek  w DGP pisaliśmy o przypadkach podawania, także noworodkom, szczepionek, które powinny zostać zutylizowane, ponieważ były przechowywane w niewłaściwej temperaturze. Do takich sytuacji dochodziło m.in. w lubuskich przychodniach, w których w październiku 2017 r. po burzach i wichurach nastąpiły przerwy w dostawie prądu. Takich przypadków jest co najmniej kilkaset, a lekarze wiedzieli, że wstrzykują niepełnowartościowy produkt. Problem dotyczył m.in. szczepionek przeciw pneumokokom, gruźlicy i ospie wietrznej.

- Szczepionki, które znalazły się poza zimnym łańcuchem dystrybucji - badamy na jak długo i w jakim warunkach i do jakiego stopnia - w sposób bezpieczny, według ekspertów WHO, mogą być podawane pacjentom. To są szczepionki, które mają swoje działania, są skuteczne, są bezpieczne - powiedział uczestniczący w posiedzeniu komisji wiceminister zdrowia Marcin Czech. - Jeżeli dojdzie do opuszczenia tego łańcucha, to wtedy okres przydatności szczepionki do użycia nie obowiązuje, ale nadal bezpiecznie można ją podać - powiedział.

- Nie znaczy to, że opowiadamy się za tym, że takich szczepionek należy używać. Nie należy, wielokrotnie podkreślaliśmy to, że szczepionki powinny być transportowane i przechowywane w zimnym łańcuchu dystrybucji - dodał. Wskazał, że zgodnie z procedurami w sytuacji przerwania chłodniczego łańcucha dostaw należało zutylizować szczepionki.

- Ministerstwo zdrowia ma pełną listę 448 pacjentów, którzy otrzymali źle przechowywane szczepionki - podkreślił Czech. Dodał, że ustalana jest liczba osób spoza woj. lubuskiego, którym podano te szczepionki.

Główny Inspektor Sanitarny Marek Posobkiewicz mówił, że zgodnie z wytycznymi lekarze w punktach szczepień nie mogą i nie powinni podawać szczepionek po przerwaniu łańcucha chłodniczego bez uzyskania informacji od organów i od firm, że dana szczepionka na pewno nie straciła swoich właściwości i jest bezpieczna.

- W tym przypadku, wiemy, że taki krótki czas nie mógł wpłynąć na ich jakość i bezpieczeństwo, ale nie zmienia to faktu, że ci lekarze w ten sposób postąpić nie powinni - powiedział Posobkiewicz.

- W tym przypadku mieliśmy do czynienia z sytuacją, że kilku lekarzy wbrew zasadom, biorąc na siebie odpowiedzialność, podawali te szczepionki (...). Tutaj nie było winy systemu, ze strony państwa. Tylko w poszczególnych kilku przypadkach lekarze wzięli na siebie odpowiedzialność, czego oczywiście zrobić nie powinni, żadne z dzieci zaszczepionych nie było zagrożone, ale lekarze popełnili proceduralny błąd - dodał.

Posobkiewicz wyjaśnił, że szczepionki są przechowywane w chłodniach. - Takie miejsca są zabezpieczone w różny sposób. W naszych magazynach, które mamy w inspekcji, oprócz stałego monitoringu temperatury, w przypadku przerwy w dostawie prądu (...) wysyłany jest sms do osoby odpowiedzialnej, włączają się agregaty prądotwórcze, po to, żeby utrzymać odpowiednią temperaturę. Jak wszyscy sobie zdają sprawę, każdy system gdzieś może zawieść i w takim przypadku mimo sprawnych lodówek i agregatu zastępczego i systemu wysyłającego informacje o podwyższeniu temperatury. W takich przypadkach dochodziło do utylizacji szczepionek - dodał.

W środę rzecznik prasowy samorządu lekarskiego Katarzyna Strzałkowska poinformowała, że Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej w związku z tą sytuacją przygotował stosowne wystąpienia do GIS, GIF i Prokuratury Rejonowej w Szczecinie. - Rzecznik zwraca się z zapytaniem, czy instytucje te posiadają takie informacje o lekarzach, które byłyby podstawą do podejrzenia popełnienia przewinienia zawodowego - powiedziała Strzałkowska.

W poniedziałek Prokuratura Krajowa poinformowała, że w związku z informacjami o szczepionkach przechowywanych w niewłaściwych warunkach zostanie wszczęte śledztwo dotyczące narażenia pacjentów na utratę życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu - prokurator generalny Zbigniew Ziobro wydał polecenie "pilnego wszczęcia" śledztwa. We wtorek o wszczęciu śledztwa poinformowała Prokuratura Regionalna w Szczecinie.