Morawiecki w środę otrzymał zaproszenie na spotkanie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Jak poinformowało Centrum Informacyjne Rządu, rozmowa odbędzie się 15 lutego w Berlinie.

Rzeczniczka rządu była pytana w piątek przez dziennikarzy w Sejmie, czy premier podczas wizyty w Berlinie zajmie "mocne stanowisko" w tematyce reparacji. "Jeżeli ten temat zostanie poruszony, to pan premier z pewnością nie będzie go unikał" - zapewniła Kopcińska. Jak wskazała, szef rządu "wielokrotnie podkreślał, iż nie będzie uciekał od tematów ważnych dla Polski i Polaków". "Niewątpliwie to jest jeden z tych ważnych tematów" - oceniła rzeczniczka rządu.

"Troska o państwo polskie, troska o Polaków, jest dla premiera Mateusza Morawieckiego najważniejsza. Zawsze wtedy, kiedy trzeba będzie bronić Polski i Polaków, premier będzie to robił" - zapewniła Kopcińska. "Polska w wyniku wydarzeń wojennych ucierpiała najmocniej, uważamy, że ta sprawa nie została rozliczona w żaden sposób" - mówiła rzeczniczka rządu.

Przypomniała, że powstał parlamentarny zespół, który zajmuje się tematem reparacji. Zaznaczyła jednocześnie, że sprawa w tej chwili "nie jest na etapie rządowym".

Morawiecki, pytany w czwartkowym wywiadzie dla RMF24.pl, czy podczas spotkania w stolicy Niemiec, zostanie poruszony temat reparacji, przekonywał, że jeżeli pojawią się "jakiekolwiek trudne tematy", to ani on, ani kanclerz Merkel, nie będą ich unikać. "Będziemy też starali się szukać tego, co nas łączy, a jednocześnie wypracowywać rozwiązania w tych tematach, co do których na razie nie znaleźliśmy jeszcze wspólnego mianownika" - podkreślił premier. Jak ocenił, temat reparacji wojennych jest "bardzo ważny".

"Jest to temat na pewno bardzo ważny, ponieważ my (...) w czasie II wojny światowej właściwie w dużym stopniu przegraliśmy naszą przyszłość. Byliśmy normalnie rozwijającym się krajem, krajem na poziomie wyżej rozwiniętym, niż Hiszpania, a dzisiaj jesteśmy krajem, który goni tę Hiszpanię, krajem, który ma niestety międzynarodową pozycję walutową netto, najświeższe dane, cały czas na poziomie ujemnym powyżej 60 proc. To jest nasze gigantyczne wyzwanie, z którym niestety będziemy musieli sobie radzić przez 10-20 lat. Ale myślę, że jesteśmy na dobrej drodze do poradzenia sobie z tym" - mówił szef rządu.

Pod koniec września 2017 r. z inicjatywy PiS powołano parlamentarny zespół ds. oszacowania wysokości odszkodowań należnych Polsce od Niemiec za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej, którego przewodniczącym został poseł PiS Arkadiusz Mularczyk. Zgodnie z opinią Biura Analiz Sejmowych - o którą wnioskował Mularczyk - zasadne jest twierdzenie, że Rzeczypospolitej Polskiej przysługują wobec Republiki Federalnej Niemiec roszczenia odszkodowawcze, a twierdzenie, że roszczenia te wygasły lub uległy przedawnieniu jest nieuzasadnione. Z opinii zespołu naukowców Bundestagu wynika zaś, że polskie roszczenia są bezzasadne.

Podczas konwencji Zjednoczonej Prawicy w lipcu ub.r. prezes PiS Jarosław Kaczyński wyraził opinię, że Polska nigdy nie otrzymała odszkodowania za gigantyczne straty wojenne, których - jak mówił - "tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś". (PAP)

autor: Anna Tustanowska