Marsz dla życia odbył się w niedzielę w zachodniej części stolicy Francji. Dominowały hasła wymierzone w prawo do dobrowolnego przerywania ciąży. Na jednym z transparentów, pokazującym płód, widniał napis: "To moje ciało, a nie twój wybór". Pojawiły się też hasła opowiadające się przeciw eutanazji.

W czwartek rozpoczęły się we Francji konsultacje społeczne na temat ewentualnej rewizji ustawy o bioetyce z 2011 roku. Prezydent Emmanuel Macron opowiada się za rozszerzeniem prawa do korzystania z medycznych metod wspomagania płodności, czyli m.in. inseminacji czy in vitro. Chce te prawa przyznać również parom lesbijskim i kobietom samotnym.

Uczestnicy marszu wyrazili sprzeciw wobec wszelkich medycznych metod wspomagania płodności.

W demonstracji wziął udział europoseł Jurek, który w 2014 roku dostał się do Parlamentu Europejskiego z listy Prawa i Sprawiedliwości. AFP relacjonuje, że "mówił o sytuacji w Polsce, gdzie ultrakonserwatyści chcą zaostrzyć prawo do przerywania ciąży, już dziś bardzo restrykcyjne". Na marszu pojawiły się też aktywistki organizacji Femen, które żądały praw do wspomagania płodności dla wszystkich kobiet.

We Francji przeprowadza się nieco ponad 200 tys. zabiegów przerywania ciąży rocznie. To kraj wyróżniający się liberalnymi przepisami w tej dziedzinie - aborcję przeprowadza się na życzenie kobiety, do 12. tygodnia ciąży.

W 2016 roku parlament francuski przyjął ustawę o możliwości sedacji pacjentów w stadium terminalnym, ale nie eutanazji. Sedacja to kontrolowane ograniczenie świadomości, stosowane w celu łagodzenia cierpienia.(PAP)