“Śledztwo ruszyło po tym, gdy ustalono obecność zamkniętych lub tajnych grup na portalu społecznościowym Facebook, które wymieniały się linkami pomagającymi znaleźć dostęp do materiałów z pornografią dziecięcą” - ujawniło policyjne źródło.

Z dochodzenia, prowadzonego pod kryptonimem “Integra”, wynika, że główną formą wymiany materiałów pedofilskich był dla członków siatki komunikator WhatsApp.

Policja ujawniła, że głównym źródłem informacji o istnieniu pedofilskiej grupy był anonimowy “chroniony świadek”. “Podjęty dzięki niemu trop naprowadził śledczych na dużą ilość dziecięcej pornografii rozprowadzanej przez zatrzymanych” - poinformowała policja w Alicante.

Podobną strategią dystrybucji dziecięcej pornografii kierowała się rozbita w marcu ub.r. siatka pedofilska, w której skład wchodziło 17 mężczyzn z Hiszpanii i kilku innych państw świata. Grupa, która wykorzystywała seksualnie dzieci w wieku 0-8 lat, wprowadzała do sieci materiały o tematyce pedofilskiej za pośrednictwem komunikatora WhatsApp.

W ub.r. sądy na terenie Hiszpanii skazały 43 656 osób za przestępstwa na tle seksualnym wobec dzieci. To o około 1000 przypadków więcej niż w poprzednim roku.

Z danych hiszpańskiego wymiaru sprawiedliwości wynika, że w ub.r. jego urzędnikom udało się udaremnić podjęcie pracy z dziećmi przez 1051 skazanych za pedofilię. Ich identyfikację umożliwił rejestr osób ukaranych za przestępstwa seksualne wobec niepełnoletnich.

W uniemożliwieniu pedofilom pracy z dziećmi pomogła też obowiązująca od 2015 r. w Hiszpanii znowelizowana ustawa o systemie ochrony osób niepełnoletnich.

Innym dokumentem prawnym, który usprawnił w Hiszpanii wykrywanie agresorów seksualnych próbujących podjąć pracę z najmłodszymi, jest przyjęta w 2015 r. ustawa o wolontariacie. Nakazuje ona pracodawcy żądać od kandydatów do pracy z dziećmi wypisu z centralnego rejestru skazanych za pedofilię. Spis ten ruszył w marcu ub.r.

Marcin Zatyka (PAP)