statystyki

Wasilewski: Turecka gra S-400

autor: Karol Wasilewski03.01.2018, 07:53; Aktualizacja: 03.01.2018, 09:00
S-400

S-400źródło: PAP Archiwum
autor zdjęcia: YURI KOCHETKOV

Tureccy politycy robią wiele, aby nikt nie miał wątpliwości, że zdecydowali się na zakup systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej od Moskwy. „Wariują, bo zawarliśmy porozumienie na S-400. Co mieliśmy zrobić? Czekać na was? Potrafimy o siebie zadbać!” – tak prezydent Recep Tayyip Erdogan komentował zaniepokojenie natowskich sojuszników wrześniową decyzją o nabyciu przez jego kraj systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej od Rosji.

Tureccy politycy robią wiele, aby nikt nie miał wątpliwości, że zdecydowali się na zakup systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej od Moskwy. „Wariują, bo zawarliśmy porozumienie na S-400. Co mieliśmy zrobić? Czekać na was? Potrafimy o siebie zadbać!” – tak prezydent Recep Tayyip Erdogan komentował zaniepokojenie natowskich sojuszników wrześniową decyzją o nabyciu przez jego kraj systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej od Rosji.

Erdogan oznajmił też, że porozumienie w tej sprawie zostało już podpisane, i dodał, że „według jego wiedzy” zaliczka została wpłacona. To ostatnie sformułowanie wprawiło w konsternację część tureckich analityków i dziennikarzy. Prezydent bowiem nie zwykł używać słów, które mogą sugerować, że nie sprawuje pełnej kontroli nad tak ważnymi procesami. Rzecz jasna nie zwykł tego robić, jeśli za jego deklaracjami nie ukrywał się jakiś głębszy cel.

Przekonanie o ukrytym motywie Erdogana wzmocniły okoliczności, w jakich padło interesujące sformułowanie. Głowa państwa wypowiedziała je w rozmowie z dziennikarzami na pokładzie prezydenckiego samolotu w trakcie podróży powrotnej z Kazachstanu. W tych minikonferencjach prasowych uczestniczą tylko ci dziennikarze, których prezydent darzy zaufaniem. Ma zatem pełną kontrolę nad przekazem i może być pewien, że jego słowa zostaną oddane dokładnie tak, jak sobie tego zażyczy. Recep Tayyip Erdogan wielokrotnie wykorzystywał tę formułę do wpływania na dyskurs publiczny.


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie