We wtorkowym spotkaniu biorą udział jego inicjator, lider Nowoczesnej Ryszrad Petru, wiceszefowie klubów: PO - Andrzej Halicki i PSL - Marek Sawicki, przewodniczący koła Unii Europejskich Demokratów, b. poseł PO Jacek Protasiewicz, szef SLD Włodzimierz Czarzasty, Jarosław Marciniak z KOD oraz liderka Inicjatywy Polskiej Barbara Nowacka.

Halicki powiedział PAP, że zamierza przedstawić swym partnerom "zasadę trzech kroków", która - według niego - pomoże dojść opozycji do porozumienia. Pierwsza z nich dotyczy "porozumienia w sprawie niewystępowania przeciwko sobie reprezentantów ugrupowań opozycyjnych". "Nie możemy z siebie nawzajem robić przeciwników, bo to przecież absurd, bo to jest pomaganie PiS-owi, a nie tworzenie wspólnego porozumienia, a więc nie krytykujemy siebie, nie występujemy przeciwko sobie" - podkreślił Halicki.

Pozostałe zasady to: "wspólne poparcie tych kandydatów na prezydentów miast, którzy mają największe szanse na zwycięstwo w wyborach samorządowych oraz "tworzenie wspólnych list do rad miast i sejmików województw oraz upoważnienie lokalnych struktur partyjnych do budowania porozumień koalicyjnych w wyborach do samorządów gminnych i powiatów".

Wchodząc na spotkanie Barbara Nowacka podkreśliła, iż ma nadzieję, że rozmowy opozycji nie zakończą się konfliktem. Włodzimierz Czarzasty z kolei, dopytywany, jakie ma oczekiwania wobec spotkania, odparł, że "znając opozycję parlamentarną, to niewielkie".

Czarzasty powiedział również, że w wyborach na prezydenta stolicy poprze kandydata SLD. "Dyskusja toczy się pomiędzy kandydatem, który ma 3 proc. poparcia (Pawłem Rabiejem), a kandydatem, który ma 30 proc. poparcia (Rafałem Trzaskowskim)" - stwierdził. Dodał, że w Warszawie ewentualni kandydaci Sojuszu, w tym Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska, mają poparcie "między 10 a 14 proc.". "Jak przyjdzie czas, zgłosimy swojego kandydata" - zaznaczył.

Przed spotkaniem partii opozycyjnych doszło do wymiany zdań w mediach między posłami PO i Nowoczesnej. Dyskusję rozpoczęła w radiowej "Jedynce" szefowa klubu Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. Posłanka wyrażała sceptycyzm co do porozumienia z Platformą. "Mam wrażenie przede wszystkim, że dla Schetyny to pierwsze takie wybory, jako przewodniczącego partii i brakuje mu jednej umiejętności - takiej dojrzałości potrzebnej, żeby budować koalicję, czyli tej umiejętności koalicyjnej: rozmowy, cofnięcia się do tyłu, żeby wybudować coś wspólnie" - powiedziała.

Na te słowa zareagował rzecznik Platformy Jan Grabiec. "Kasiu, czy to Twoja dojrzałość nie pozwala Ci zachować się z godnością?" - zapytał na Twitterze szefową klubu Nowoczesnej. "Janku, rozumiem, że jak bulterier bronisz szefa. Taka robota rzecznika. Wiem, Wy zamiast o koalicji chcecie o obchodach 11.11 rozmawiać" - odcięła się po chwili Lubnauer.

Lider Platformy Grzegorz Schetyna przekonywał we wtorek rano w RFM FM, że partie opozycyjne nie powinny spoglądać na przyszłoroczne wybory "przez pryzmat partyjnych legitymacji, ale przede wszystkim przez pryzmat możliwego poparcia, które dadzą mieszkańcy kandydatom". "Chcę skutecznie walczyć z PiS i zrobić wszystko, żeby samorządy, polskie miasta, województwa, nie trafiły w ręce PiS" - mówił szef PO.

W zeszłym tygodniu Schetyna zaproponował, by to polityk Platformy Rafał Trzaskowski został wspólnym kandydatem zjednoczonej opozycji w przyszłorocznych wyborach na prezydenta Warszawy. Deklaracja ta zaskoczyła polityków Nowoczesnej, którzy już w czerwcu zapowiedzieli start zasiadającego w komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji, Pawła Rabieja.

Lubnauer, komentując oświadczenie Schetyny podkreśliła, że kandydatura Trzaskowskiego nie została ustalona z nikim ze "zjednoczonej opozycji". Ostrzegła też, że ogłaszanie kandydata w ten sposób nie pomoże w rozmowach koalicyjnych.

Paweł Rabiej zapowiedział we wtorek rano, że nie zrezygnuje ze startu i nie poprze Trzaskowskiego. "Mam absolutną determinację, żeby startować w wyborach, nie wycofam się z tego wyścigu" - powiedział w TVN24.(PAP)

autor: Aleksandra Rebelińska, Marta Rawicz