"Rządy rodziny Asadów zbliżają się ku końcowi. Jedyna kwestia to jak do tego powinno dojść" - oznajmił Tillerson dziennikarzom po spotkaniu w Genewie ze specjalnym wysłannikiem ONZ ds. Syrii Staffanem de Misturą. "USA chcą, żeby cała Syria była zjednoczona, a w jej rządzie nie było miejsca dla Asada" - dodał szef amerykańskiej dyplomacji.

Tillerson potwierdził zaangażowanie Waszyngtonu na rzecz dotyczącego Syrii oenzetowskiego procesu pokojowego w Genewie. Zaznaczył, że w przeciwieństwie do poprzedniej administracji prezydenta USA Baracka Obamy obecne amerykańskie władze "nie wierzą, że Asad musi odejść przed rozpoczęciem procesu".

Według sekretarza stanu USA obecne położenie polityczne Syrii nie jest "triumfem Iranu", który - jego zdaniem - jedynie "wykorzystał sytuację". "Nie powinniśmy przeceniać roli Iranu w pokonaniu Państwa Islamskiego (IS) w Syrii" - zaznaczył, podkreślając jednocześnie znaczenie nalotów rosyjskich sił powietrznych we wsparciu syryjskiej armii w walce z dżihadystami.

Tillerson po raz kolejny zaznaczył, że Stany Zjednoczone są bardzo zaniepokojone walkami między irackimi siłami zbrojnymi a kurdyjskimi peszmergami. W tym tygodniu sekretarz stanu odwiedził Bagdad, gdzie rozmawiał m.in. na ten temat z premierem Iraku Hajdarem al-Abadim.

"Mówimy Irakijczykom, że muszą rozwijać swoje zdolności, by +stanąć na swoim+ oraz sprzeciwiać się wpływom" - powiedział Tillerson. Dodał, że wezwał Abadiego, by "zaakceptował propozycję Irbilu (regionalny rząd irackiego Kurdystanu - PAP) w sprawie rozmów opartych na irackiej konstytucji".

Do starć między siłami irackimi a peszmergami dochodzi w związku z referendum niepodległościowym w irackim Regionie Kurdystanu 25 września. W plebiscycie zdecydowana większość opowiedziała się za kurdyjską niepodległością. W odpowiedzi na referendum siły irackie wkroczyły 16 października do centrum liczącego ponad milion mieszkańców miasta Kirkuk i zajęły również inne tzw. terytoria sporne.

W ostatnich tygodniach Państwo Islamskie doznało szeregu dotkliwych porażek w Iraku i Syrii. 17 października Ar-Rakka, była stolica samozwańczego kalifatu, została całkowicie wyzwolona z rąk dżihadystów. Nad całym miastem na północy Syrii kontrolę sprawują dowodzone przez Kurdów i wspierane przez USA Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF).