Collins zapowiedziała, że będzie głosować przeciwko likwidacji programu, przez co - jak się wydaje - ostatecznie przesądziła o fiasku usiłowań republikanów.

Senator dołączyła do republikańskich senatorów Johna McCaina i Randa Paula, którzy już wcześniej zapowiedzieli swój sprzeciw wobec likwidacji Obamacare. Jak tłumaczyła powodem jej decyzji są znaczne cięcia finansowania programu opieki zdrowotnej Medicaid przeznaczonego dla uboższych obywateli i upośledzonych dzieci.

"Zmniejszenie finansowania programu, który obowiązuje od 50 lat i dokonywanie jednocześnie tak fundamentalnych zmian strukturalnych, bez oceny konsekwencji dla najbardziej narażonych obywateli, jest dla mnie nie do przyjęcia" - powiedziała Collins.

Reuter zaznacza, że Collins zdecydowała się na ten krok mimo, że sponsorzy ustawy o uchyleniu Obamacare, senatorzy Lindsey Graham i Bill Cassidy, oferowali jej zwiększenie o 40 proc federalnych funduszy na ochronę zdrowia dla reprezentowanego przez nią stanu Maine.

Poniedziałkowe obrady Senatu odbywały się w napiętej atmosferze także z powodu demonstrantów, którzy zarówno przed gmachem Kapitolu jak i w loży dla publiczności głośno protestowali przeciwko próbom likwidacji Obamacare. Policja zatrzymała 181 osób a 23 z nich postawiła zarzuty utrudniania obrad. Część demonstrantów, w tym także na wózkach inwalidzkich, usunięto z gmachu Kongresu siłą.

Likwidacja Obamacare, czyli formalnie Ustawy o Dostępnej Opiece Medycznej (Affordable Care Act) była jednym z czołowych haseł Donalda Trumpa w okresie kampanii przed wyborami prezydenckimi w 2016 r. Ustawa objęła ubezpieczeniami zdrowotnymi ok. 20 mln Amerykanów.

Republikanie, którzy mają w 100-osobowym Senacie niewielką przewagę nad demokratami (52:48) uważają, że program jest niepotrzebną i kosztowną ingerencją rządu w opiekę zdrowotną. Są też przeciwni dodatkowemu opodatkowaniu na ten program najbogatszych.

Próby uchylenia programu są tym trudniejsze, że republikanie działają pod presją czasu. Obamacare może zostać uchylony do 30 września zwykłą większością głosów, ale później niezbędna będzie większość 60 głosów. Zmobilizowanie takiej większości wydaje się obecnie bardzo mało prawdopodobne.

Przywódca większości republikańskiej w Senacie Mitch McConnell chce przeprowadzić ostateczne głosowanie jeszcze w tym tygodniu, ale po decyzji senator Collins nie jest pewne czy się na to zdecyduje. (PAP)