statystyki

Tyrowicz: Kiedy bojkotowanie ma sens?

autor: Joanna Tyrowicz25.09.2017, 07:42

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Reklama


GRAPE TŁOCZONE Z DANYCH

Parę miesięcy temu, jak Polska długa i szeroka, zewsząd słychać było nawoływania, by w proteście przepisać telewizor na babcię i w ten oto sposób zbojkotować zamysł, by przeciętny Polak realnie i solidarnie składał się na TVP i Polskie Radio. Afera Polskiej Fundacji Narodowej podobnych sentymentów nie wzbudziła. Trudno zdefiniować, jak bojkot PFN miałby wyglądać?

Rzeczony przeciętny Polak tankuje na PKN Orlen samochód ubezpieczony w PZU, konto ma w PKO BP, włącza światło z PGE, a wodę na herbatę przed telewizor podgrzewa gazem z PGNiG. Udziały rynkowe każdej z tych firm (oraz diagramy Venna) każą sądzić, że Polak, który nie jest klientem żadnej z tych firm to, delikatnie mówiąc, zjawisko rzadkie. Poprzez dywidendy z tych firm – i innych spółek Skarbu Państwa – przeciętny Polak wspiera budżet państwa łącznie ok. 4– 5 m ld zł (dane za 2016, plan na 2017 jest wyższy, w tym kontekście zrzutka na PFN to grosze). Z jakiegoś względu przeciętny Polak upiera się bojkotować zamysł abonamentu w skali ok. 60 0 m ln zł rocznie, jednocześnie dość bezmyślnie, ale za to systematycznie dorzucając się do znacznie wyższej górki do dowolnej dyspozycji rządu. Czy przeciętny Polak zabłądził w pędzie do bojkotowania jako jedyny?


Pozostało jeszcze 93% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Reklama