Były dowódca wojskowej jednostki specjalnej GROM i b. wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego uważa, że przewaga militarna wciąż jest po stronie Zachodu, ale nie powinien on zasypiać gruszek w popiele.

Jak mówił gen. Polko, dowódcy armii rosyjskiej po agresji na Gruzję w 2008 r. w pełni zdali sobie sprawę, że armia ta odstaje od współczesnych wymagań pola walki. „Od 2008 r. nastąpił gwałtowny przeskok, armia rosyjska mocno zaczęła się modernizować, a w tym samym czasie głównie siły europejskie zaczęły się zwijać, budżet był cięty, modernizacja nie następowała” – powiedział PAP generał.

więcej
Wideo

Gen. R. Polko: Armia rosyjska intensywnie się modernizuje

W dniach 14-20 września odbywają się rosyjsko-białoruskie manewry Zapad'17. Według oficjalnych danych, bierze w nich udział 12,7 tys. wojskowych, w tym 3 tys. z Rosji; zaangażowanych jest 700 jednostek sprzętu wojskowego. Ćwiczenia odbywają się na Białorusi, Morzu Bałtyckim, na zachodzie Rosji, a także w obwodzie kaliningradzkim.

„Te ćwiczenia, to co armia rosyjska w tej chwili robi, jeżeli chodzi o proces modernizacji - jeśli ta tendencja utrzyma się przez najbliższe kilkanaście lat, to ta przewaga, która dzisiaj jest jednak po stronie Zachodu, po stronie NATO, ona gwałtownie stopnieje” – przestrzegł ekspert. Wskazał jednocześnie, że to ogromne wyzwanie dla rosyjskiego budżetu, który może nie udźwignąć tego ciężaru.

Gen. Polko przypomniał, że Rosja nie koncentruje całej swojej uwagi na wschodniej flance NATO. „Zazwyczaj kiedy mówimy o tym, jakie zagrożenie przychodzi ze strony Rosji, to bierzemy cały potencjał sił zbrojnych rosyjskich, zapominając o tym, że tych kierunków operacyjnych i obszarów zainteresowania Rosji jest zdecydowanie więcej i Rosja nie może sobie pozwolić na to, żeby wszystkie siły wykorzystać na wschodniej flance NATO, żeby atakować Polskę. Taka wojna po prostu byłaby nieopłacalna dla niej pod każdym względem, ale ten sam cel można przecież uzyskać za pomocą działań w wojnie informacyjnej, za pomocą działań w cyberprzestrzeni i to, niestety, Putinowi się udaje” – powiedział.

Przypomniał, że z polskiego punktu widzenia szczególnie wrażliwym obszarem jest obwód kaliningradzki i siły, które są tam rozmieszczone. „Jednakże w większości są to przestarzałe czołgi, które nie mają szans w starciu chociażby z czołgami trzeciej generacji, którymi dysponuje NATO, bo tak trzeba patrzeć na to - że to nie jest tylko Polska, ale siły Sojuszu” - zaznaczył.