statystyki

Reforma edukacji ma ludzką twarz: nauczyciela sfrustrowanego, bo okłamanego

autor: Paulina Nowosielska01.09.2017, 07:11; Aktualizacja: 01.09.2017, 09:01
Szkoła, nauczyciel, tablica

Szkoła, nauczyciel, tablicaźródło: ShutterStock

O reformie mówi się w kontekście uczniów, dostosowywania szkół, problemów gmin. Ale zapomina się, że ma ona również ludzką twarz. Człowieka sfrustrowanego, bo okłamanego. Załamanego, bo często bez pracy i perspektywy pracy – mówią nauczyciele. Kiedyś stażysta, mianowany, z kontraktu i dyplomowany. Dziś: komiwojażer, objazdowy, z doskoku.

Reklama


– Gdybyśmy rozmawiały jeszcze kilka dni temu, pewnie bym urządziła cyrk i się rozkleiła. Dziś próbuję ochłonąć – mówi Barbara Chyłka, nauczycielka z Opola. Rocznik 1978. – Chociaż nie, cyrk to nam urządzają. Latający Cyrk Monty Pythona. Tylko jakoś mi nie do śmiechu.

Objazdowi, latający. To określenia dla nauczycieli ze szkół, których wkrótce ma nie być. Czyli gimnazjów. Dorabiają, ratują swoje domowe budżety. Robią cokolwiek, by przetrwać. Kto może, ucieka. Kto ucieknie, ten ma szczęście. Gimnazja to umieralnie, a nauczyciele stracili resztki autorytetu – słychać takie głosy. Przesada?

– Ja bym to określiła mniej dyplomatycznie, tak nie do druku w gazecie – uśmiecha się Barbara Chyłka. Po chwili poważnieje, bo wracają niewesołe wspomnienia sprzed kilku miesięcy. – Przez ułamek sekundy zaczęła kiełkować we mnie myśl, że jestem nieudacznikiem, bo potrafię tylko uczyć. Zaraz jednak nakrzyczałam na siebie: kobieto, jesteś wartościowym człowiekiem, nie możesz ulec tej atmosferze. Mam jednak koleżanki, które wpadły w depresję, jedzą antydepresanty i środki na uspokojenie. Z dziewczyny, którą w maju zwolniono ze szkoły, został cień człowieka. Ta reforma niszczy nas fizycznie, bo o naszej zjechanej psychice nie ma nawet co mówić.

Dwa worki z przeszłości

To był straszny rok. Nie chciała czekać na „jakoś to będzie”, dlatego od stycznia rozwiozła po różnych placówkach 31 swoich CV (zawsze miała pod ręką kilka sztuk w samochodzie). Oddzwoniono z trzech miejsc, z czego jedno musiała sama skreślić ze względu na warunki płacowe. Dziś nie wie, jaka będzie jej sytuacja za miesiąc, bo dyrektorzy szkół sami nie mają pewności, czym dysponują. Wizja niezapłaconych rachunków i kredytów przeraża. – Znam niemiecki i życiowy plan B sprowadza się do tego, że wyjadę za granicę opiekować się dziećmi. Mam w tym wprawę, bo na studiach byłam au pair. To będzie taki powrót do przeszłości – ironizuje. A to, że skończyła kilka kierunków studiów, że uczyła religii, niemieckiego, historii, nikogo już nie obchodzi. – W gimnazjum byłam od 2004 r. Teraz, w jego miejsce, powstało liceum. Przez lata ciężko pracowaliśmy na to, by ze szkoły, która budziła najgorsze skojarzenia, stać się jednym z najlepszych gimnazjów w mieście, z wynikami w pierwszej piątce w województwie. Rodzice spoza Opola stawali na głowie, by ich dzieci trafiły do nas.


Pozostało jeszcze 91% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (17)

  • Realista(2017-09-01 08:52) Zgłoś naruszenie 631

    Edukacja na poważnie mało kogo w tym naszym dziwnym kraju obchodzi. Z nauczycieli zwłaszcza kobiet społeczeństwo najchętniej uczyniłoby sobie darmowe niańki żeby ktoś zajmował się dziećmi cały dzień. Gawiedż prostacka się cieszy bo w końcu znowu dokopano nauczycielom bo powszechnie wiadomo,że nic nie robią tylko biorą kupę forsy. Temu krajowi nie jest potrzebna porządna edukacja ani cała masa innych zdobyczy cywilizacji. To tyle.A wszystkim krytykantom i hejterom życzę z całego serca wszystkiego tego czego oni i mnie życzą

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Sebastian(2017-09-01 18:25) Zgłoś naruszenie 300

    A kogo dziś- niestety- obchodzi nauczyciel! Tak jak kłoda drzewa, gdy się nią wyważa bramę zamku. A potem ta kłoda ląduje w fosie lub na podpałkę. Ta rewolucja w oświacie pożre swoje dzieci, czyli nauczycieli.

    Odpowiedz
  • toni(2017-09-11 14:21) Zgłoś naruszenie 121

    Szkoła jest dla uczniów, ale żeby dzieci mogły się w tej szkole czegokolwiek nauczyć to potrzebni są nauczyciele.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • mgr biol.(2017-09-01 17:43) Zgłoś naruszenie 931

    "A to, że skończyła kilka kierunków studiów, że uczyła religii, niemieckiego, historii, nikogo już nie obchodzi." Szkoda, że nie uczyła jeszcze biologii i w-fu. Te kilka kierunków to podyplomówki. Rozumiem, że wybitni mogą prowadzić jeszcze jeden przedmiot oprócz tego, z którego maja magistra ale nie każdy jest wybitny. Tymczasem nauczanie w polskiej szkole "spsiało" przez uczenie przez 1 nauczyciela dosłownie wszystkiego. I uczenie przez licencjatów. Po coś jednak tę magisterkę wymyślili a kiedyś wymagali. Może w końcu ten rząd ucywilizuje tych nauczycieli od wszystkiego i niczego. Bo cierpią na tym dzieci "nauczane" przez niedouczonych nauczycieli. Niech lepiej idą do sektora prywatnego, o ile ktoś tam ich w ogóle przyjmie.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • sposóbmyślenia(2017-09-11 11:38) Zgłoś naruszenie 68

    Ani słowa o dzieciach , a szkoła jest przede wszystkim dla uczniów , prawo i urzędy dla ludzi itp itd

    Odpowiedz
  • Oo(2017-09-13 09:53) Zgłoś naruszenie 38

    Szkoła powinna kształcić dzieci, czy zapewnić pracę nauczycielom ? Gimnazja zwiąkszają koszt kształcenia, są możliwościami które się zabiera dzieciom. Ale co tam dzieci ....

    Odpowiedz
  • Dobrze zarabiający Nauczyciel(2017-09-15 22:43) Zgłoś naruszenie 32

    Diabeł ornat ubrał i ogonem na mszę święta dzwoni .Edukacja jest dobrem i nie może zależeć od kolejnych mniej lub bardziej nawiedzonych ekip rządowych i do obowiązków dziennikarzy należy rzetelne przedstawianie bolączek z jakimi zmaga się polska szkoła.Obrońcom z Gazety Prawnej mówię dziękuję ,taka fala kłamstw jaka tu się przelała przez wasze niby obrończe artykuły stawia pod znakiem zapytania waszą troskę o kondycję szkoły.Nie zapomnę wam kłamliwych stwierdzeń np. o wynagrodzeniach Nauczycieli .Może czas w tej gazecie na nowe otwarcie i zatrudnienie nowych dziennikarze ,którym los oświaty nie będzie jedynie tematem politycznym i frustracjom jaką przeżyli w latach szkolnych,może pora udać się na jakąś sesję terapeutyczną.

    Odpowiedz
  • Piotr-nauczyciel(2017-09-14 14:11) Zgłoś naruszenie 14

    Problemy opisywane w artykule występowały w szkołach od dawna. Gdyby nauczyciele widzieli więcej niż czubek własnego nosa to sytuacja wyglądałaby zgoła inaczej.

    Odpowiedz
  • Laguna(2017-09-17 13:53) Zgłoś naruszenie 01

    Dlaczego nikt nie rozpaczał jak z nienacka wprowadzono gimnazja wbrew nauczycielom i rodzicom? Co było wtedy przygotowane oprócz decyzji o wprowadzeniu? Wielka improwizacja. Czy ktoś lamentował czy zawijał rękawy i pracował. Bo pracownik, a nauczyciel jest zwykłym pracownikiem podjął się dobrowolnie, bez przymusu, pracy w szkole i ma obowiązek ją wykonywać a nie narzekać. Nie pasuje, to zwalniam się i zmieniam zawód. Tak jak normalni ludzie najczęściej robią. Te lamenty świadczą o tym, że w zawodzie nauczycielskim połowa zatrudnionych jest z powodów osobistych: krótki dzień pracy, dużo ferii i wakacji i kobieta może zająć się rodziną. To jest najczęstsze uzasadnienie rodziców przekonujących swoje córki do pracy w szkole. Wiem co piszę, bo słyszę te teksty zbyt długo. A po takim uzasadnieniu wyboru zawodu lament i narzekanie. Zmień pracę a wszystko będzie jak sobie życzysz!!!!

    Odpowiedz
  • czytelnik(2017-09-17 09:24) Zgłoś naruszenie 01

    jest wyjście, może sfrustrowana nauczycielka zmienić zawód,

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Reklama