Schinas mówił na konferencji prasowej, że tematem rozmowy będą "kwestie, które są w centrum politycznej, instytucjonalnej i gospodarczej agendy UE". "To coś normalnego, nie sądzę, że potrzebne są jakieś szczególne wyjaśnienia, dlaczego się spotykają" - zaznaczył. Zwrócił uwagę, że Juncker rozmawiał telefonicznie z szefami państw i rządów większości krajów unijnych w ostatnich tygodniach.

Według zapowiedzi szefowej niemieckiego rządu podczas jej środowego spotkania z Junckerem w Berlinie omawiana ma być m.in. kwestia praworządności w Polsce. Merkel mówiła we wtorek dziennikarzom, że zależy jej na bardzo dobrych relacjach z Warszawą, lecz w tej sprawie "nie może trzymać języka za zębami".

Polska odpowiedziała na zalecenia KE w sprawie praworządności w poniedziałek. Schinas nie chciał spekulować, kiedy ewentualnie temat miałby być omawiany na posiedzeniu kolegium komisarzy. Ich pierwsze powakacyjne spotkanie odbędzie się w czwartek, ale nie będzie to formalne posiedzenie, a seminarium, podczas którego będą omawiali najważniejsze tematy na najbliższe miesiące.

"Nie mam nic nowego do powiedzenia. Otrzymaliśmy odpowiedź (od Polski - PAP) w poniedziałek. Analizujemy ją spokojnie. Później wejdziemy w ustrukturyzowany proces (dialogu - PAP), nie w sali prasowej i nie na rynku komentarzy medialnych" - zaznaczył rzecznik KE.

Rekomendacje Brukseli dotyczą czterech uchwalonych ustaw, które - zdaniem KE - mogą zwiększyć systemowe zagrożenie dla praworządności: ustawy o Sądzie Najwyższym i nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, które zostały zawetowane przez prezydenta Andrzeja Dudę, oraz już obowiązującej nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych i ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa.

Rząd w swej odpowiedzi kwestionuje to, czy KE może się zajmować sprawami wymiaru sprawiedliwości. Powołuje się również na przykłady rozwiązań dotyczących wymiaru sprawiedliwości w wielu innych państwach członkowskich, m.in. w Hiszpanii, Danii czy Estonii.