Dziś Krakowskie Przedmieście w Warszawie prawdopodobnie znów zamieni się w twierdzę. Jak co miesiąc odbędzie się miesięcznica, na której głos tradycyjnie zabierze prezes PiS Jarosław Kaczyński. To już czwarte takie wydarzenie zorganizowane w formule zgromadzenia cyklicznego – a więc mającego pierwszeństwo przed innymi (przynajmniej do 2020 r.) i otoczone szczególną ochroną (inne zgromadzenia mogą się odbywać, ale w odległości co najmniej 100 m).

Nowelizacja ustawy o zgromadzeniach była preludium do tego, co jeszcze planuje obóz władzy. Kolejnym krokiem może być próba zablokowania kontrmanifestacji organizowanych przez osoby związane z ruchem Obywatele RP.

Obywatele pod parasolem Błaszczaka

Sęk w tym, że jego przedstawiciele sami dostarczyli amunicję rządowi, z którym są skonfliktowani. Postanowili zarejestrować 25 maja Fundację Wolni Obywatele RP. Tym samym weszli pod parasol ministra spraw wewnętrznych Mariusza Błaszczaka jako organu nadzorującego fundację. MSWiA szybko skorzystało z okazji. Pod koniec lipca przesłało do fundacji ultimatum, w którym przypomina o obowiązku składania sprawozdań z działalności oraz wzywa do zaprzestania dalszego naruszania prawa.

– Zgodnie ze statutem fundacji jednym z jej celów jest ochrona wartości konstytucyjnych w Polsce. Natomiast fundacja, co potwierdza m.in. w umieszczonej na swojej stronie internetowej Deklaracji Obywatelskiej, wzywa do aktów naruszania prawa, a w swej działalności i wykorzystywanych materiałach znieważa leganie i demokratycznie działające organy władzy publicznej, w tym Prezydenta RP – tłumaczy nam wydział prasowy MSWiA.

Na spełnienie warunków resort dał Obywatelom RP dwa tygodnie od daty doręczenia pisma. Jak ustaliliśmy, trafiło ono do adresatów 28 lipca, a to oznacza, że już 11 sierpnia MSWiA może podjąć działania wobec fundacji – czyli wystąpić do sądu o zawieszenie jej zarządu i wyznaczenie zarządcy przymusowego.

Paweł Kasprzak, jeden z liderów Obywateli RP: Chcemy zbierać pieniądze na dalszą działalność. Do tej pory z indywidualnych wpłat ludzi zebraliśmy ok. 250 tys. zł. Chcemy, by było to transparentne i poddane kontroli, nawet jeśli wrogiej.

Zapewnia, że będą organizować w czwartek kontrmanifestację, choć spodziewa się jeszcze większych fortyfikacji ze strony PiS niż ostatnim razem. Nie zamierza dostosować się do ultimatum MSWiA. – Chętnie doprowadzimy sprawę przed sąd, nie tylko w sprawie naszej fundacji, ale i nowej ustawy o zgromadzeniach. Owszem, jesteśmy sprawcami czynu polegającego na świadomym znieważaniu prezydenta Andrzeja Dudy i tego nie ukrywamy. Ale to powinno być rozstrzygnięte przez sąd, a nie wskutek dziwnych działań podejmowanych przez MSWiA – mówi.

Przedstawiciele Obywateli RP sugerują, że podobne traktowanie nie spotkało nawet budzącego kontrowersje Obozu Narodowo-Radykalnego (część samorządów apeluje o jego delegalizację). Ale tu znów wkraczamy w sferę niuansów. – Obóz Narodowo-Radykalny od 2012 r. jest zarejestrowanym stowarzyszeniem. A nadzór nad stowarzyszeniami sprawują starostowie, w tym konkretnym przypadku prezydent miasta Krakowa – przypomina MSWiA.

Czy dążenia resortu spraw wewnętrznych do utrudnienia życia Obywatelom RP odbiegają od normy? Niekoniecznie. Obecnie resort nadzoruje 11 podmiotów, które mają zawieszony zarząd i co do których sąd wskazał zarządcę przymusowego. Niestety ministerstwo nie wskazuje, o jakie podmioty konkretnie chodzi – zamiast tego odsyła nas do właściwych sądów.

Krok do budowy pomników

Kolejnym posunięciem PiS było wypowiedzenie przez wojewodę mazowieckiego obowiązującej od kilkunastu lat umowy o współpracy między wojewódzkim a stołecznym konserwatorem zabytków. Władze miasta nie kryją zaskoczenia, w komentarzach pojawiają się tezy, że jest to pierwszy krok do postawienia pomników smoleńskich na Krakowskim Przedmieściu. Stołeczny konserwator do tej pory blokował tę inicjatywę. Jego kluczowe kompetencje ma od listopada przejąć jego odpowiednik związany z wojewodą i tym samym utorować PiS drogę do budowy pomników. Oficjalnie urząd wojewódzki odcina się od tej wersji.

– Chodzi o szerszą wizję ochrony zabytków. Celem jest poprawa ich ochrony w stolicy i wzmocnienie roli wojewódzkiego konserwatora – odpowiada Ewa Filipowicz, rzeczniczka wojewody.

– W najbliższych dniach zostanie powołany zespół, który zadba o sprawną realizację zmiany organizacyjnej. W jego skład wejdą przedstawiciele wojewody oraz wojewódzki konserwator zabytków. Swój udział w zespole zadeklarował też stołeczny konserwator zabytków – mówi Ewa Filipowicz.

Nasz rozmówca z warszawskiego ratusza sprawę komentuje krótko: – Konieczność zatrudnienia dodatkowych osób u wojewody to będzie nic innego jak ukryte koszty budowy pomników smoleńskich.

Straszak na kontrmanifestantów

Co jeszcze planuje PiS w sprawie miesięcznic smoleńskich?

Kolejnym krokiem może być nowelizacja przepisów, o których mówił szef MSWiA Mariusz Błaszczak już dzień po ostatniej, lipcowej miesięcznicy. – W gronie prezydium klubu PiS rozmawialiśmy o tym, żeby zmienić ustawę o zgromadzeniach, obciążając kosztami tych, którzy deklarują zablokowanie, bo to oni przyczyniają się do wzrostu tych kosztów – stwierdził na antenie radiowej Trójki. Jak ustaliliśmy, obecnie w MSWiA nie toczą się żadne prace legislacyjne w tym kierunku.

Zdaniem samych parlamentarzystów PiS ta zapowiedź to na razie straszak, po który partia rządząca może sięgnąć w sytuacji, gdy miesięcznice będą dalej zakłócane. Przebieg dzisiejszej miesięcznicy może okazać się decydujący. 

ROZMOWA

To rada miasta zdecyduje o pomniku

Michał Olszewski wiceprezydent Warszawy

Michał Olszewski wiceprezydent Warszawy

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Na początku sierpnia wojewoda mazowiecki zerwał współpracę ze stołecznym konserwatorem zabytków. Czy to wstęp do budowy pomników smoleńskich na Krakowskim Przedmieściu?

Decyzja wojewody bardzo nas zdziwiła. Dzięki instytucji stołecznego konserwatora odciążaliśmy administrację rządową zarówno od strony urzędniczej, jak i finansowej. W dodatku było to zadanie zlecone przez rząd, na które mieliśmy 40-krotnie mniej pieniędzy, niż potrzeba, w związku z czym miasto musiało do niego dopłacać. Dziś wiemy, że porozumienie zostało wypowiedziane, podobnego ruchu nie zaobserwowaliśmy w żadnym innym mieście w Polsce.

Czy teraz droga do postawienia pomnika jest dla PiS otwarta?

Władztwo nad konserwatorem nie daje żadnego prawa do stawiania pomnika. To rada miasta wskazuje swoją uchwałą miejsce lokalizacji pomników. Nawet prezydent miasta nie ma prawa o tym decydować.

Może ten opór władz miasta jest przesadzony? Może postawmy te pomniki i zakończmy spór?

Tyle że nikt nigdy nie dał nam szansy, byśmy taki projekt w ogóle rozpatrzyli. Dopiero w lipcu otrzymałem pierwsze pismo od posła PiS Jacka Sasina z informacją, że oczekuje, abyśmy przedłożyli radzie miasta uchwałę w sprawie budowy pomników. Obecnie analizujemy ten wniosek. Przypominam, że jak dotąd jedyną zaakceptowaną przez radnych propozycją lokalizacji pomnika wciąż pozostaje skwer przy placu Teatralnym (ul. Trębacka).