Użycie broni chemicznej "jest pogwałceniem rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ i trzeba się tym zająć na drodze dyplomatycznej" - zaznaczył Mattis. Dodał, że reżim syryjski "będzie słuchać złych rad, jeśli spróbuje ponownie użyć tej broni". "Bardzo wyraźnie pokazaliśmy to naszym atakiem rakietowym" - podkreślił.

USA w nocy z 6 na 7 kwietnia w reakcji na atak chemiczny, w którym w Chan Szajchun zginęło 90 ludzi, w tym 30 dzieci, przeprowadziły uderzenie rakietowe na syryjską bazę lotniczą Szajrat w prowincji Hims. Według Pentagonu uszkodzono tam lub zniszczono około 20 proc. syryjskich lotniczych sił operacyjnych. To z Szajrat według USA miały wystartować samoloty, które zaatakowały Chan Szajchun w prowincji Idlib.

Reżim w Damaszku przypisanie mu ataku chemicznego na Chan Szajchun nazwał historią wymyśloną w stu procentach, a jego główny sojusznik, Rosja, zapewniała, że do ofiar doszło w wyniku ataku rządowych sił lotniczych na wytwórnię produkująca dla rebeliantów broń chemiczną.

Na wspólnej konferencji prasowej izraelski minister obrony Awigdor Lieberman odmówił wchodzenia w szczegóły na temat syryjskiej broni chemicznej. Powiedział jedynie: "Mamy 100-procentową informację, że reżim Asada użył broni chemicznej przeciwko rebeliantom".

W środę starszy rangą przedstawiciel izraelskiego wojska powiedział dziennikarzom, że reżimowe siły prezydenta Baszara el-Asada nadal mają "kilka ton broni chemicznej".

Przed spotkaniem w Jerozolimie z Mattisem premier Benjamin Netanjahu oświadczył, że zmiana administracji w Waszyngtonie dodała otuchy Izraelowi. "Wyczuwamy wielką zmianę kierunku amerykańskiej polityki" - powiedział Netanjahu, odnosząc się do amerykańskiego ataku w Syrii jako przykładu "prostolinijnego działania" nowej administracji amerykańskiej.

Według Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) w Chan Szajchun użyto sarinu lub innej podobnej substancji toksycznej.

W ramach porozumienia z 2013 roku Syria zgodziła się zniszczyć swoje zasoby broni chemicznej. Przed rozbrojeniem rząd Asada wyjawił, że posiada około 1300 ton broni chemicznej, w tym sarinu, czynnika VX (najniebezpieczniejszy z gazów bojowych, paralityczno-drgawkowy) i gazu musztardowego. Zasoby te miały być pod międzynarodową kontrolą zabrane w 2014 roku z Syrii i zniszczone. Jednak, jak pisze agencja AP, wkrótce pojawiły się wątpliwości, czy Syria zgłosiła wszystkie zapasy takiej broni i czy wszystkie jej fabryki zostały zniszczone.

W sierpniu 2013 roku w dwóch rejonach koło Damaszku siły wierne Asadowi miały użyć sarinu, zabijając od 281 do 1729 ludzi w ataku chemicznym. We wrześniu Rada Bezpieczeństwa ONZ jednogłośnie przyjęła rezolucję nakazującą syryjskiemu reżimowi zniszczenie broni chemicznej.