“Bóg jest naszym przyjacielem, sojusznikiem, ojcem, ale nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. Wolimy szukać oparcia w dobrach natychmiastowych i przypadkowych zapominając - a czasem odrzucając- że jest dobro najwyższe, czyli ojcowska miłość Boga” - mówił papież.

Podkreślił, że w obecnej “epoce sieroctwa” bardzo ważne jest to, by czuć, że ma się ojca.

Franciszek ostrzegł: “Oddalamy się od Boga, gdy wyruszamy na obsesyjne poszukiwanie dóbr doczesnych i bogactw okazując tym samym przesadną miłość do nich”.

Przypomniał, że według Jezusa takie “męczące i iluzoryczne poszukiwania są powodem nieszczęścia”. Dlatego, dodał Franciszek, Jezus wskazuje swym uczniom inną regułę: „szukajcie Królestwa Bożego”.

Jak wyjaśnił papież, należy być wiernym zarządcą dóbr, także tych doczesnych, ale „bez przesady", "nie tak, jakby wszystko, całe nasze zbawienie, zależało tylko od nas”.

Franciszek przywołał podstawową zasadę tej ewangelicznej postawy: „nie możecie służyć Bogu i bogactwu”.

“Albo Pan, albo bożki fascynujące, choć iluzoryczne. Ten wybór, którego musimy dokonać, odbija się potem w każdych naszych czynach, programach i zadaniach” - wskazał papież.

„To wybór - dodał - którego należy dokonać wyraźnie i stale odnawiać, bo pokusy, by sprowadzać wszystko do pieniędzy, przyjemności i władzy nalegają”.

Papież zauważył następnie, że podczas gdy służenie bożkom przynosi namacalne, choć ulotne rezultaty, wybór Boga „nie zawsze pokazuje natychmiastowe owoce”.

To decyzja, którą podejmuje się w duchu chrześcijańskiej nadziei - wyjaśnił.

Podczas południowego spotkania z wiernymi Franciszek pozdrowił uczestników pielgrzymki mariańskiej z Warszawy.